Swego czasu Władysław Witwicki był napisał książkę książkę pod tytułem "Wiara oświeconych" (1939 - w Polsce wydana w 1959 roku). Dość bezlitośnie w/g własnego mniemania rozprawia się w niej z brakiem logiki w wyznawanych treściach religijnych, w grupie ludzi wykształconych - stąd taki frapujący tytuł.
Nie o tym dziele jednak pragnę pisać, aczkolwiek jest ono jedynie dokumentacją...wiary Witwickiego i niczego więcej, tzw "racjonaliści" uczynili sobie zeń niemalże koran, ale w rzeczy samej jest to nader płaska i anaukowa pozycja.
W co wierzą, co wyznają współcześni oświeceni? dzisiejsza elita, pracownicy nauki, urzędnicy, nauczyciele itp. gremialnie wyznają oni święta trójcę; ekologię, polityczną poprawność i postęp.
Ależ skąd wyznają - to jakaś potwarz, to prowokacja, my posługujemy się logicznymi naukowymi argumentami...zakrzykną.
Nic podobnego, to co głosicie, jest niczym innym niż wiarą i to wiarą nader płytką.
Od pewnego już czasu, z racji zainteresowań przyrodniczych, goszczę na wielu forach związanych z przyrodą, zazwyczaj jest tam tez mnóstwo osób zawodowo parających się tymi dziedzinami wiedzy i w ten sposób zbierających informacje do swoich prac - taka swoista symbioza: ktoś robi zdjęcia grzybów, a ktoś tam je rozpoznaje, nanosi na mapę występowania i..ma wyniki bez ruszania tyłka z uczelni - trudno zresztą by był w stanie osobiście odwiedzić wszystkie te rejony kraju z których spływają zdjęcia i opisy. Świetna zabawa...a propos zapraszam na mojego foto przyrodo bloga .
Czasami wybuchają między nami żarliwe dyskusje na tematy niekoniecznie związane z przyrodą, stąd wiem jakie poglądy (wyznanie) mają poszczególni ludzie nauki, czy oświaty.
Kiedyś wybuchła dyskusja o GMO - miłośnikiem nie jestem, ale z chęcią popracowałem jako advocatus diaboli. A efekty? Na żadne z przedstawionych prze ze mnie problemów nie znaleziono rozwiązania - GMO jest zła bo szkodzi przyrodzie 9w co mogę uwierzyć) a ponadto złe korporacje chcą w ten sposób zniszczyć rolnictwo na terenach ubogich (po co im to i na co tego już powiedzieć nie umiano - prawdopodobnie dla tego że korporacja to jak Szatan dla ludzi średniowiecza - zła nie trzeba udowadniać). Argumenty typu: GMO pozwoli produkować więcej żywności przy mniejszym areale zajętym pod uprawy, co odciąży ekosystemu - trafiały w próżnię - jako wzorcowe opisywano mi "uprawy ekologiczne" - doskonale zdając sobie sprawę że nie są one w stanie wyżywić ludzkości i wtedy padło..."bo ludzi jest za dużo..." - napisał to człowiek wykształcony, pracownik nauki i badacz przyrody...a mi zaśmierdziało siarkę piekielną po poczułem oddech Stalina, Hitlera, Mao i Pol Pota...
Albo inny przykład - rozmawiamy o patriotyzmie - ktoś tam zaprosił znajomych z Anglii, pochwalił się zabytkami, dniem obecnym i perspektywami - był dumny ze swojego kraju, natychmiast obskoczyła go banda trolli - jeden idiota w stylu Moniki Olejnik - wypalił ni z gruszki ni z pietruszki na temat wojen w Iraku i rozpoczęło się pandemonium. Zaraz stało się to tematem dominującym, patrioci zostali wyszydzeni, na koniec postraszono nas banem i ... zamknięto wątek.
A to nie jedyne przykłady, ale charakterystyczne - zamiast myślenia - formułka, zamiast zastanowienia - definicja, zamiast samodzielności - autorytet.
No popatrzcie sami - facet (dorosły z osiągnięciami zawodowymi) pisze "dość wysługiwania się zachodowi" pominę już retorykę, zastanówmy się nad implikacjami tego wezwania i ... przestańmy wysługiwać się zachodowi, co to oznacza?
Ano albo zaczynamy wtedy wysługiwać się wschodowi (na południu o północy nie bardzo jest komu) albo...facetowi uroiło się że Polska jest samodzielnym mocarstwem... tertium non datur.
Czy wykształciuchy myślą? Wątpię, czy wierzą? - jestem pewien, wierzą głęboko, żarliwie i bezrefleksyjnie...
Przydał by się drugi Witwicki - niby jest Ziemkiewicz który to samo opisuje, Rybiński, Wildstein...ale to nie są psychiatrzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)