Popularny aktor parodiujący sztywne wystąpienia prezydenta Kaczyńskiego, mało wybredna reklama RyanAir, albo całkiem chamowata RMFu...Można parodiować polityków, trzeba tylko wiedzieć których - Lepper i SO jak najbardziej, Kaczyńscy i PiS - rewelacja - Tusk i PO? Co to, to nie - znaj proporcjum mocium panie, co wolno wojewodzie itd. itp.
Nie zobaczymy więc w TV przemówienia premiera który zachęca nas do oszczędzania "żeby żyło się lepiej" a zwłaszcza po to by móc kupić ziemniaki czy jabłka. Nikt nie przypomni nam że zasługujemy na cud...
Bank Pocztowy wycofał się z projektu, podobno nie odpowiadał im ze względu na "koncepcje merytoryczne i jakościowe" (cokolwiek by to znaczyło). Gdyby to jeszcze był bank prywatny, albo jakiś potężny zagraniczny, ale akurat Bank Pocztowy jest silnie powiązany ze strukturami państwa.
O całości pisze Rzeczpospolita i polecam to do przeczytania.
Kilka słów od siebie.
Gdy u władzy był PiS "po mieście" krążyły pogłoski, jakoby wstrzymano emisje "o dwóch takich co ukradli księżyc", mówiono także o wpływaniu, naciskach itp metodach jakimi PiS miało kreować własny wizerunek. Zazwyczaj takie informacje okazywały się zwykłym humbugiem ale swój efekt osiągały - nagonka, zohydzanie i podsycanie atmosfery antyPISowskiej psychozy trwało.
Dziś gdy PO "mówi głosem PiS" - a to, za co odsądzano od czci i wiary poprzedni rząd, okazuje się nagle "słuszne i zbawienne" (choćby przymus szkolny dla 6 latków), może warto by przypomnieć sobie ówczesną retorykę?
Kolejny "atak na demokrację" przechodzi prawie bez echa, wprawdzie pisała o tym także Interia i inne portale ale to wciąż nie jest to samo. To nadal nie jest adekwatna reakcja.
Czyżby groźba "farmakologicznej kastracji" podziałała bardziej na dziennikarzy niż na pedofilów?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)