Rosja wstrzymuje jak może uznanie że Wielki Głód na Ukrainie był ludobójstwem. Zablokowała stosowną rezolucję w ONZ, nie pozwala o tym głośno mówić, odgraża się sankcjami, retorsjami dyplomatycznymi itp.
Ale przecież Wielki Głód był faktem i coś go spowodowało. Co?
Ten bezprzykładny mord - świadomy i zamierzony został wywołany przez zbrodnicza ideologię Marksizm i Leninizm (Stalin nie był ideologiem - był wykonawcą) i właśnie dlatego Putin ani Miedwiediew nie mogą dopuścić by zbrodnię tę nazwano ludobójstwem.
To nie chodzi o odpowiedzialność Rosji - mimo iż obecne władze nawiązują do imperialnej spuścizny ZSRR to równie silnie akcentują spuściznę czasów przedrewolucyjnych, zatem nic nie stoi na przeszkodzie ogłosić wszem i wobec - "Owszem Wielki Głód był ludobójstwem, ale to nie my jesteśmy zań odpowiedzialni tylko reżim komunistyczny!"
Coś jednak na przeszkodzie stoi, skoro tego nie obwieszczają.
Obawa przed urażeniem byłych komunistów? Nie są siła na tyle zorganizowana (choć są liczni) by Kreml musiał się ich obawiać.
Chęć uniknięcia ewentualnych odszkodowań? wątpię, to tak jak by żydzi domagali się odszkodowań od Polski za to że na naszym terytorium Niemcy postawili obozy Koncentracyjne - żaden sąd tego nie uzna (no może ten Zapaterowski oszołom w todze...ale jego nikt powaznie nie traktuje).
Ja tak sobie myślę że Kreml nie mówi prawdy, i blokuje jej wypowiedzenie aby...nie stracić resztek popularności wśród światowej, a zwłaszcza europejskiej lewicy, która odgania od siebie świadomość zbrodniczości ideologii jaką wyznaje.
W tej chwili Ani Putin anie Miedwiediew nie są pupilkami lewicowej prasy, ale jednak jeśli przeciwko Kremlowi występują politycy klasy Kaczyńskiego czy Klausa, to klaka zawsze jest po stronie Moskwy...tak dla zasady.
Jedno kłamstwo więcej, jedno mniej...mała rzecz, a poparcie lewicowych mediów to wielka sprawa, zwłaszcza biorąc pod uwagę że 90% tam publikujących to pożyteczni idioci, a 10 procent to wyrachowane sukinsyny!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)