Mendia atakują Tuska! Nieprawdopodobne, ale jednak prawdziwe. Delikatnie i z wyczuciem ale jednak.
Wczorajsza nagonka na panią Kruk jest normalkę, wobec PiS więc nie ma czego roztrząsać - że reakcja mendiów przesadzona, że skandalem to jest tysiąc innych rzeczy, ale pijany poseł to w polskim parlamentaryzmie standard.
(ciekawe że prócz postaci Kwaśniewskiego, o którym i tak wszyscy wiedzą że nie pije jak świnia tylko dla tego że świnia nie pije i nie ma co obrażać jej porównaniami - nie wymieniono innych tuzów lewicy którzy nie tylko w sejmie byli pijani w sztok, ale i rozbijali się po pijaku samochodami)
Mniejsza więc o panią Kruk.
Mendia przestały hołubić Tuska i jego ekipę (trudno to nazwać rządem...) i to jest symptomatyczne, jednocześnie inne mendia wykorzystały sprawę byłej szefowej Krajowej Rady Kakofonii i Tumannawizji, od tych przykrych dla aktualnej władzy mendialnych docinków. Krótkowzroczne to koledzy mendiarze. O pijanej posłance ludzie zapomną, a degrengolada rządu trwała będzie jeszcze trzy lata, a potem?
A potem do władzy wrócą kolesie z lewicy, po przywracają stare porządki, czyli to co zmienił PiS bo PO niczego nie zmienia i znów będzie u nas pięknie a czerwone oczy pijanych posłów pięknie będą komponowały się z czerwonymi krawatami.
Mogło być inaczej, ale ambicyjki jednego małego duchem człowieczka, który tak bardzo chciał być prezydentem wzięły górę kolejny raz...
Ps - fragment tytułu zaczerpnąłem z monologów Jacka Fedorowicza...


Komentarze
Pokaż komentarze (8)