Swego czasu gromady psychotyków okrzyknęły prawo i Sprawiedliwość partia paranoidalną i cały dyskurs na temat kondycji Rzeczypospolitej jako państwa prawa sprowadziły do insynuacji że oto Kaczyńscy, Gosiewski i Ziobro mają świra a reszta nie jest lepsza. cóż za jasne wytłumaczenie sprawy, jasne i proste, by nie rzec...prostackie.
Tymczasem mamy w kraju historie rodem z Forsytha - mordercy zostają ułaskawieni, by w bankach szwajcarskich trzymać piecze nad kontami prominentów (te konta nad którymi trzymają piecze rzecz jasna nie istnieją...), gangsterzy zostają wypuszczeni na wolność, albo uciekają w okolicznościach tak kuriozalnych, że nawet autorzy killera uznali by je za nazbyt karykaturalne.
Ci których powołano by strzegli prawa, giną w dziwnych wypadkach drogowych, albo umierają na zawały serca, tudzież przechodzą w stan wegetatywny po tym jak (no jak sami zachorowali, przecież nikt im środków farmakologicznych wywołujących wylew krwi do mózgu nie podał...), co ciekawsze wcześniej usiłuje się ich zdyskredytować wrabiając ich asystentów we współpracę z rosyjskim wywiadem.
No cóż ale zdarza się że niektórzy wpadają, z własnej głupoty, albo za granicą, czasami też do władzy dochodzą w Polsce ludzie którzy wyraźnie "nie czują co jest grane" i ...łapią nie tych co powinni...stoż diełat.
No wtedy to się trzeba już uciec do metod mniej dyplomatycznych - wtedy takie osoby (wiedzione rzecz jasna wyrzutami sumienia...bo kto by śmiał twierdzić że czymś innym?) masowo popełniają samobójstwa. Do dziś zresztą nie wyjaśniono okoliczności żadnego z nich - nawet tego najgłośniejszego baraniny w austriackim areszcie...
Ale aby mnie ta zgraja półgłówków, durniów i zwykłych gangsterów (ci ostatni są najuczciwsi z tej menażerii) nie obskoczyła, od razu spieszę dodać, że z całą pewnością ani Baranina, ani nikt z zabójców Olewnika, ani wogóle nikt, nic na temat współpracy polskich służb specjalnych ze zoorganizowaną przestepczością, do powiedzenia nie miał...i miał nie będzie.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)