Media donoszą o morderstwie Stanisława Markiełowa, znanego rosyjskiego adwokata. To On doprowadził do skazania pułkownika armii rosyjskiej Jurija Budanowa za zgwałcenie i zabicie 18- letniej Czeczenki. Zastrzelono go gdy wracał z konferencji prasowej na której stwierdził iż być może podejmie środki prawne w Sztrasburgu w odniesieniu do przedterminowego zwolnienia Budanowa z więzienia.
W szpitalu od ran głowy zmarła też dziennikarka opozycyjnej "Nowej Gaziety" Anastasija Baburowa, która usiłowała powstrzymać napastnika.
Nie jest to pierwszy i zapewne nie ostatni mord w Rosji, ale po teraz kolejny wiąże się on z tym co widzimy u siebie. Wprawdzie u nas się do adwokatów i dziennikarzy nie strzela (w końcu Polska to nie Rosja) ale już tuszowanie, mataczenie, przeinaczanie itp. gry kombinacyjne w których specjalizują się tajne służby i dziennikarze na ich usługach odchodzą u nas w najlepsze.
Dymisja Ćwiąkalskiego nic tutaj nie zmieni - zło już się stało. Już nie da się wyjaśnić kto stał za Baraniną, małe są szanse by przed sąd zaciągnięto tych którzy kierowali porwaniem i mordem młodego Olewnika, bo ci którzy mogli by powiedzieć już nic nie powiedzą.
Żyjemy w kraju w którym pokomunistyczne Tajne służby robią prawie co chcą, i nic na to poradzić nie możemy, gdy tylko pojawi się ktoś kto ma wole i mandat społeczny by to zmienić, zaraz zsyłane są na jego głowę gromy, przekleństwa, jest on obrzucany błotem i spotwarzany - dotąd aż straci poparcie społeczne i znów na czele państwa i jego instytucji staną ci którzy wiedzą "kto rozdaje karty" w tej grze!
Nie łudźmy się wcale nie jest u nas lepiej niż w Moskwie, inaczej...owszem - ale na pewno nie lepiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)