Jeszcze nie tak dawno temu, zewsząd słychać było głosy "znawców" straszących nas konsekwencjami, jeśli nie zaprzestaniemy "drażnić niedźwiedzia". Należało siedzieć cicho, odpuścić Moskwie Gruzję i szantaże względem Ukrainy. a już broń Bożenie podejmować bardziej konkretnych działań w kierunku instalacji w Polsce systemów tarczy antyrakietowej...i co?
No gdyby tak słuchać owych durniów to pewnie teraz mieli by powód by mówić "to dzięki naszym radom". Ale na szczęście ich nie posłuchano, prezydent naraził się na zarzuty (ale to normalka - każdy głupi uważa że do Kaczyńskiego można prażyć niczym - nomen omen - do kaczki), premiera też nie pogłaskano, nawet gładziutki Sikorski przestał być na chwile chłopcem do głaskania.
Ale dobrze się stało.
Rosjanie rzecz jasna uzasadniają to tym że: nowa administracja "nie forsuje" planów rozmieszczenia elementów tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach. Brzmi ładnie ale...nic więcej - Putin i Miedwiediew zachowują twarz przed narodem i to dla nich liczy się najbardziej. Pożyteczni idioci i tak zrobią klakę Obamie. Ale w rzeczy samej jest to klęska Rosji.
Taką samą klęskę zadał kiedyś Moskwie Reagan - wykończył ich finanse programem "gwiezdnych wojen" cóż z tego że był to pic na wodę, Kreml w to uwierzył i ... nie sprostał wyzwaniu.
Obecnie Moskwa zapewne już dokładniej analizuje skuteczność nowych systemów uzbrojenia, ale na decyzję którą podjęła z całą pewnością większy wpływ niż "forsowanie" ma zapaść finansów wynikła ze spadku cen ropy i gazu oraz kosztowny dla Rosji zatarg z Ukrainą o gaz.
Cokolwiek by nie powiedzieć - Rosja nie jest kolosem na glinianych nogach..Rosja jest kolosem na zaropiałych nogach i jeśli ta ropa spada z ceny to cały kolos zaczyna się chwiać niczym Kwaśniewski.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)