Euroszołomy cieszą się z postęów ratyfikacji traktatu na Słowacji
Niby wszystko Ok, ale coś mnie tu drażni - podobno Unia to ostoja demokracji, tymczasem Irlandczycy świadomie odrzucili Traktat Lizboński. I to powinien być kres, ale nie jest, mówi się o powtórnym referendum...no tak to można z małymi dziećmi:
"Jasiu chcesz cukierka czy pomidora?
- cukierka mamo
- źle Jasiu! Chcesz cukierka czy pomidora?
- cukierka mamo !
- źle Jasiu! Chcesz cukierka czy pomidora?
- ...
- ...
po jakimś czasie, zapłakany z irytacji malec
- no dobrze, chcę pomidora
- dobrze Jasiu, Widzisz synku, jaką masz dobrą i kochaną mamę? Zawsze się ciebie pyta o zdanie"
wiecie co? - Ja dziękuje za taką "demokrację" jak UE - Mogą sobie Sarkozy i Merkel na apopleksję zejść (żadna strata), może sobie Cohn -Bandyta struny głosowe z wrzasku nadwyrężyć (u czerwonych to normalne - krzyk zamiast argumentów), ale to nie zmieni zasadniczo sprawy - Traktat Europejski jest trupem!
Więc czemu euroszołomy się tak cieszą? A to akurat jest proste - będą mieli z jednej strony bat na Irlandię, a z drugiej (załóżmy że europropaganda, znów zawiedzie), argument by...unieważnić referendum irlandzkie i domagać się ratyfikacji przez irlandzki rząd, a ten Traktat Lizboński ratyfikuje...prawem kaduka!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)