Minister w tytule wymienionego resortu Barbara Kudrycka, o której dotąd było raczej cicho i skromnie w mediach (pewnie z powodu „pracowitości”), teraz postanowiła z wielkim impetem wedrzeć się na łamy prasy i w nurt dyskursu publicznego. Okazję dała jej psychoza wywołana książką Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie.
Oczywiście pani minister, nie zamierza zabrać głosu w dyskusji, to wymagało by przynajmniej minimum kompetencji, albo choć odpowiedniego życiorysu. Po prawdzie zmieniła barwy klubowe występując z PZPR w 1980 roku i wstępując do Solidarności, ale już powodów tej decyzji nie znamy – nagłe oświecenie, czy budzące zazdrość wyczucie koniunktury?
W sumie maleńko mnie interesuje kto i gdzie był zapisany przed 80 rokiem, ba nawet nie interesuje mnie kwestia agenturalnych działań Bolka, czy nawet Alka – to już historia! Problem w tym że te historię wciąż się traktuje jako przyczynek do czystek na współczesnej scenie społeczno-politycznej. Co ciekawe to nie zwolennicy lustracji robią tu w charakterze śmieciarzy, ale strona przeciwna – wykorzystująca spory o prawdę historyczną, do niszczenia niewygodnych ludzi i zagłuszania opozycji swym histerycznym wyciem.
Ale wróćmy do naszej bochaterki (sic!)...
Pani profesor była także eksposłanką z ramienia PO, gdzie pracowała w delegacji do spraw stosunków z Białorusią...z kim przestajesz takim się stajesz?
Bo inaczej niż zamordyzacją a'la Białoruś pomysłu by przeprowadzić nadzwyczajną kontrolę na Wydziale Historycznym UJ (tam Paweł Zyzak zdobywał magisterium), nazwać nie można. Pomysł jest tak kuriozalny sam w sobie (pani Minister jest prawniczką...raczej lewniczką, skoro domaga się przeprowadzenia czegoś co nawet nie jest przewidziane w stosownych procedurach), brak jest stosownych procedur, nigdy wcześniej Państwowa Komisja Akredytacyjna, czyli jedyny organ mający zdolność do kontroli Szkół Wyższych w zakresie merytorycznym, niczego takiego nie robiła!
Ale trudno – było zapotrzebowanie polityczne na wzięcie niepokornych i zbyt dociekliwych za mordy – no to Pani Minister Barbara Kudrycka postąpiła jak jej...dzielne aparatczykowskie serduszko kazało.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)