Kurtyka postanowił poświecić Jana Żaryna w nadziei na ratowanie IPN...płonne to nadzieje i zupełnie niepotrzebne wyrządzenie krzywdy uczciwemu człowiekowi.
Czy uda się ocalić IPN? - na pewno nie w takiej jak obecnie formie, ta instytucja zbyt wielu kanaliom niebezpiecznie dobiera się do skóry.
Czy Obecny reżim zlikwiduje IPN? - w żadnym wypadku!
Jak więc to będzie?
Aby na to pytanie odpowiedzieć trzeba zobaczyć co stało się przed Świętami Wielkiejnocy – nagle PO zaczęło zyskiwać w sondażach (ile z tego było świątecznym nastrojem, to osobna historia). Jak widać pięćdziesiąt lat komuny plus dwadzieścia lat tyranii autorytetów, zrobiło swoje. Nie ma dyskusji społeczno-politycznej, nie ma rozważań historycznych, swobody badań, dociekań i publikacji. Jest tyrania małych prymitywnych ludzików, wychowanych na teleidiotyzmach, dla których worek obroku jest ważniejszy od prawdy, uczciwości i przyzwoitości
.
Na takich ludzikach swoja przewagę buduje PO.
Zatem co teraz zrobi Tusk?
Będzie chciał to wykorzystać, od dawna wiadomym się stało, że Tusk nie jest Mężem Stanu, co najwyżej fircykiem i to trzeciorzędnym. Na pewno nie zrobi niczego co mogło by mu obniżyć słupki popularności. Nie zlikwiduje IPNu, nawet nie zreformuje go w sposób zasadniczy – co najwyżej pozmienia niektórych ludzi (Kurtykę w pierwszym rzędzie, ale nie od razu), wprowadzi jakieś gremium nadzorcze, które uwolni go od odpowiedzialności (bo odpowiedzialność to coś czego premier nie znosi). I tyle.
Dziś Pozycja przeciwników IPNu (taki folksfront zwierający przeróżnej maści kanalie – od „choroby filipińskiej” - po „władcę much”) jest na tyle silna, ze bez problemów mogli by pokusić się o takie rozwiązanie i dla IPN wybrać opcje zerową. Podejrzewam że takie naciski są na Tuska wywierane. Ale premier się na to nie zdecyduje – w polityce zagranicznej, w polityce energetycznej, w liberalizacji gospodarki…wszędzie ponosi spektakularne klęski (acz mizernie przez mendia nagłaśniane) – natomiast w IPNie ma on stałego dyżurnego wroga, wroga który nie może mu podskoczyć, ani się bronić. Co najważniejsze wroga z którym walka zawsze przynosi Tuskowi wzrost popularności.
Dlatego Niepotrzebnie poświęcono Żaryna, to ani nie uspokoi takich ludzi jak Niesiołowski, ani nie zamknie czerwonych pysków byłych PZPRowców, tym mniej uciszy byłych agentów, którzy teraz nie mogą się do tego przyznać (nie mogą, bo im uwarunkowania nie pozwalają („uwarunkowania” - czytaj byli oficerowie prowadzący) ). To co dzieje się z IPNem w najmniejszym stopniu zależy od niego samego, przeto rzucanie Żaryna na pastwę kanalii było niepotrzebne, tym bardziej że w kręgach ludzi przyzwoitych ma on swoje dobre imię.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)