makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik
149
BLOG

Narkotyki - po jaką cholerę IM ta wojna?

makroman - Maciej Czernik makroman - Maciej Czernik Polityka Obserwuj notkę 23

Co i raz padają z różnych stron głosy w sprawie legalizacji narkotyków. Raz są to głosy rozwydrzonych bachorów, które zaćpały i teraz boją się odpowiedzialności, bo jak ktoś doniesie że rozdawały trawkę na imprezie to grozi im wstrzymanie tatusiowych dotacji. Czasami głos czysto ideologiczny, z ust kogoś kto nigdy żadnego świństwa nie przyjął, który po prostu uważa iż narkotyki tak samo jak inne używki powinny znaleźć się w normalnym handlu, bo takie są zasady wolnego rynku. Padają zaklęcia na wolność, uczciwość, bezpieczeństwo, zmniejszenie przestępczości itp.

I co?

I nic! Bo wiecie co to jest?

TARANOWANIE...ZASŁONY DYMNEJ!

Inaczej tego typu akcji nazwać nie sposób! Przecież my wiemy że ONI wiedzą a ONI wiedza że my wiemy iż ONI wiedzą i ... NIC Z TEGO NIE WYNIKA! Bo to nie jest kwestia argumentów ale... INTERESU!
Zbyt potężne jest lobby tych którym zależy na utrzymaniu obecnego status quo, od policji i innych służb śledczych (stracili by w wielu przypadkach uzasadnienie swojego istnienia), poprzez organizacje pomocowe (bez odpowiedniego nastawienia społecznego wysechł by strumyk pieniędzy od darczyńców), religijne (wielu księży, pastorów i kapłanów w ogóle, nadal nie może zrozumieć iż mądrości i moralności nie da się wprowadzić literą prawa), ba mamy jeszcze lobby aptekarskie (które boi się konkurencji) i wiele wiele innych.


 


 

Gangi narkotykowe toczą permanentne wojny z policją i wojskiem oraz z sobą nawzajem...czy ktoś słyszał by producenci i dystrybutorzy kawy strzelali do siebie?

W Chinach masowo strzela się w tył głowy (cóż za miły socjalistyczny obyczaj - czerwone ścierwo widać nie umie strzelać uczciwie w pierś zabijanego człowieka) za posiadanie nieco większej działki narkotyków i tak strzela się od lat, a handlujących jakoś wcale nie ubywa...

Amerykanie wydają miliardy dolarów na walkę z narkotykami, dokonują eksterminacji całych grup przemytników i dilerów ze skutkiem...ŻADNYM!

Na całym świecie walczy się z narkotykami i na całym świecie problem...narasta!


 

WIĘC PO JAKĄ CHOLERĘ SIĘ WALCZY?!

Ja też znam te ckliwe opowiastki o życiu zmarnowanym przez narkotyki, znam te filmy w których bohaterowie sukcesywnie topią się w szambie które zgotowały im narkotyki, a jak bylem młody i głupi (młody zawsze jest głupi) to nawet podpisałem się Kotańskiemu pod akcją aby zakazać uprawy maku (do dziś się tego wstydzę, proszę koleżanki i kolegów o odpuszczenie winy w miarę możliwości - choćby ze względu na okres świąteczny). Tylko że z tego NIC nie wynika. Można napisać łzawą opowiastkę o tym jak to sport zniszczył rodzinę i życie komuś tam a dzieciaczki jego cierpiały nędze, bo ich tata zamiast pracować uprawiał jogging....można i będzie ona przekonywująca - uczono mnie jak się takie teksty pisze. Świat pełen jest krzywdy, a to nie narkotyki czy alkohol są winne ale...ludzie! Problemem narkomana czy pijaka nie jest sam kieliszek, proszek czy zielsko, ale towarzystwo w którym się obraca i które jest dla niego toksyczne (z różnych zresztą przyczyn - czasami choćby dlatego iż stawia mu nazbyt wielkie wymagania ). Ale temat jest chwytliwy, można małym kosztem nakręcić kasowy film, problemem staje się to wtedy gdy taki film zamiast być traktowany jako zwykła opowiastka, staje się "głosem w dyskusji".

Ale mniejsza o filmy, opowiastki i resztę tej otoczki. Wróćmy do sedna.

ONI doskonale wiedzą że wojny z narkotykami wygrać nie sposób, ONI świetnie rozumieją iż nawet nie trzeba jej prowadzić, ONI mogli by pieniądze zabrane z "wojen opiumowych" przeznaczyć na propagandę nie brania narkotyków (sukces byłby znacznie większy). Ale jak pisałem wcześniej...ONI nie mają w tym żadnego interesu! ONI maja interes w wojnie i dlatego nadal będą od kul ginąć ludzie czy to rażeni w potylicę, czy zastrzeleni w kolejnej wojnie gangów...


 

Ps - nie dysponuję środkami aby przeprowadzić głęboki research w archiwach prasowych, ale może zajmie się tym ktoś kto dysponuje. Chodzi o to by udokumentować korelację jak daleko ograniczano naszą wolność poprzez podsłuchy, inwigilację, przeszukania, kontrole (i cały ten policyjny arsenał środków zniewolenia) - jedynie argumentując to potrzebą "walki z przemytem i dystrybucją narkotyków" - a potem już stanie się jasne po jaką cholerę IM ta wojna?!


zaczepny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Polityka