GODMULS GODMULS
24
BLOG

II

GODMULS GODMULS Rozmaitości Obserwuj notkę 1

 O co chodzi. Gorzki smak w gardle i mrowienie od paznokci po włosy. To tylko głupi niczym nieuzasadniony żart. Może coś źle zrobiłam, podpadłam sąsiadowi albo miejscowemu elementowi. Co to za wiadomość. Jeszcze raz „ Zginiesz w ciągu tygodnia dziwko” . Nie to nie jest nic istotnego to po prostu jakieś zwykła, jeszcze raz powtarzam niczym nieuzasadnione gówno. Dobra fuck it – czas do pracy. Inna poczta – spłynęły zlecenia. Adres, treść, okej. Do zrobienia. Telefon – witam pana chciałabym potwierdzić saldo na koncie, czy ma pan wątpliwości do faktury numer, kiedy można oczekiwać zapłaty ? I tak do 17. Zastrzał strachu zupełnie wyleciał jej ze świadomości. 
Wzięła telefon, do ręki i wybrała numer. :
cześć kochanie,
czołem piękna, co słychać 
Kiedy u mnie będziesz ? 
Wiesz co nie dam rady ty do mnie wpadnij , zrobię kotlety 
Wiesz jestem na diecie, ale dobra, na twoje kotlety się skuszę
no to budziem kuszc' razem
budziem, będę o 21 
Gitara, na razie 
na razie 
W sumie zostało jej niewiele czasu. Trzeba się przygotować, ani chybi po kotletach będzie seks. No i znów to samo co rano. Mycie – tym razem dokładniej kuciapę. Na twarz pierwsza a pewnie nie ostatnia maseczka. No i najlepsze. Szuflada lustro, szuflada nr 2 lustro, szuflada 3 lustro. Nie źle, nie nie tak. Dobra jeszcze raz – szafa, lustro, szafa lustro, szafa, lustro. Rozbolała ją głowa. Przestraszyła się, że zachoruje. Gdzie polopiryna, kurde żeby się tylko nie przeziębić, wezmę trzy, hmm może cztery i popiję szklaną wody. 
Jestem już gotowa. Wio do samochodu. Jeszcze tylko telefon – kochanie zaraz będę. 
Odłożył telefon – dobra wszystko przygotowane. Kotlety są kondomy są. Wyjdę na balkon zapalę papierosa, i umyje zęby. A no właśnie będę musiał wytłumaczyć ten chujowy żart, który miał być tak jak w japońskim horrorze. No trudno zrozumie. Dobra koniec z papierosem. Zęby trzeba umyć. Kotlety lewa strona, prawa strona, środek. Widelec już dobre. Kolejne 15 minut. Później pół godziny. Jej telefon głuchy. Kurwa mać znowu się spóźnia. 
 Noc, gorączkowego szukania. Znaleziona. Na wyjeździe, z którego wyjeżdżała setki tysiące, miliony razy przestraszyła się odpuściła gaz. Ciężarówka – uderzenie – rów. Na nieszczęście dosyć długo trwało wyciąganie, rozciąganie i cięcie blachy. Na tyle długo by krew rozrzedzona polopiryną wypłynęła razem z życiem. Zginęła jeszcze dzisiaj.

 

GODMULS
O mnie GODMULS

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości