Drogi przyjacielu!
Zauważyłem pewną zadziwiającą rzecz i pragnę się z Tobą tym zadziwieniem podzielić.
Otóż niektórzy z Was, antyklerykałów, mają wobec osób duchownych - szczególnie katolickich duchownych - bardzo wysokie wymagania natury moralnej. Co więcej, da się zauważyć wyraźną korelację między wrogością wobec katolicyzmu a radykalnością standardów moralnych stawianych przez Was klerowi katolickiemu.
Czy możesz mi podpowiedzieć, czemu ksiądz miałby zachowywać się
bardziej moralnie niż na ten przykład ja? Albo Ty? Albo Twoi przyjaciele antyklerykałowie? Przecież duchowni to tacy sami ludzie jak politycy, lekarze, nauczyciele... Czemuż to niby mieliby być lepsi moralnie, hę?
Może dlatego, że dużo mówią o moralności i wymagaja jej od innych?
No tak, ale wszyscy dużo o niej mówimy, czyż nie? Porozmawiaj z kimkolwiek
dłużej niż pięć minut, a zaraz się dowiesz, że inni to " ku.. i złodzieje". Wejdź na byle jaki blog Salonu24 i poczytaj komentarze... Wszyscy wymagamy od innych, żeby nie krzywdzili bliźnich - i każdemu z nas zdarzyło się bliźniego skrzywdzić.
Czyli nie dlatego, że oni wymagają moralności od innych: wszyscy tak robimy - włącznie z Wami: przecież nawet i Ty wymagasz od księży spełniania standardów moralnych. I nie dlatego, że głosząc te standardy ich nie spełniają - to przecież księży zupełnie nie wyróżnia.
No to dlaczego?
My katolicy wiemy dlaczego M Y spodziewamy się od duchownych - szczególnie
katolickich duchownych - przykładu. Otóż wierzymy, że kler złożywszy śluby
dostaje pomoc "z góry".
Ale T Y przecież w to nie wierzysz, prawda?
No to czemu oczekujesz od nich więcej niż od przeciętnego Polaka, hę?
Pozdrawiam Cię serdecznie


Komentarze
Pokaż komentarze (47)