Podobno umieszczanie napisów ostrzegajacych przed rakiem płuc na paczkach papierosów jest w porządku. Podobno dzięki tym napisom palacz dowiaduje się o konsekwencjach swojego czynu(nawet jeśli szansa na te konsekwencje jest tylko statystyczna tzn zwiększy się z, powiedzmy, 0.49% do 4.9% w ciągu całego życia palacza). Podobno nie ogranicza to niczyjej wolności. Podobno jest wręcz przeciwnie: dopiero teraz można podjąć racjonalną decyzję. Dzięki napisom wolność uległa zwiększeniu. Hurrra!
Jestem liberałem (choć konserwatywnym) i generalnie lubię kiedy zakres wolności jest zwiększany. A jak coś lubię to rzadko poprzestaję na półśrodkach. Zwiększajmy zakres wolności! Umieszczajmy napisy! Duże, konkretne - niech każdy pozna konsekwencje swojego postepowania i podejmuje decyzje świadome!
Lizak: "Lizaki powodują próchnicę"
Batonik: "Batoniki powodują próchnicę i otyłość"
Nóż: "Używanie noża prowadzi do zranień."
Samochód: "Jazda samochodem powoduje kalectwo" i "Jazda samochodem powoduje śmierć"
Wanna: "Używanie wanny powoduje utopienie"
Bitki wołowe: "Bitki wołowe powodują chorobę Creutzfeldta-Jacoba"
Gazeta Wyborcza: "[...]" (Tu niech czytelnik sobie sam wstawi jakie są skutki czytania GW. Ja się boję, bo pan Adam Michnik ostatnio pozwy wysyła.)
Uffff... strasznie męczące jest to zwiększanie wolności. Chyba już pójdę spać w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Gdyby jacyś komentatorzy chcieli przejąć pałeczkę to bardzo proszę.
I nic sie nie martwcie o realizację. Prędzej czy później nasze pomysły zostaną wprowadzone w życie. Raczej prędzej.
Niech żyje wolność!
Amin
Ps. Jutro wieczorem tekst pod roboczym tytułem "Nikt mnie tak nie wkurza jak Janusz Korwin-Mikke". Bo faktycznie wkurzył.
W pierwotnej werji tekstu zamiast "próchnica" było "pruchnica". Trochę glupio, ale co tam.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)