Myliłem się. Bardzo się myliłem. Myliłem się tak bardzo, że aż mi wstyd. Nie znajduję wystarczająco dobitnych słów, by - nie łamiąc regulaminu - opisać jak bardzo się myliłem i jak bardzo mi wstyd. Tyle razy wyśmiewałem zdanie:
"Wysokość kary - a w szczególności kary śmierci - nie odstrasza potencjalnych przestępców"
że kiedy o tym myślę ręce mi się trzęsą a palce ledwo trafiają w klawiaturę.
Na szczęście sprawa została rozstrzygnięta. Badania przeprowadzone przez zespół profesora Redhearta nie pozostawiają cienia wątpliwości: wyniki są jednoznaczne.
Maleńka macieżysto - tacieżyńska uczelnia profesora - Chetown University, Massachusetts - nie słynęła dotychczas wybitnymi osiągnięciami naukowymi. Daleko jej nie tylko do uniwersytetów Ivy League, ale nawet do uniwersytetu stanowego Alaski. W kręgach amerykańskich akademików znano ją jedynie z najbardziej postępowej żakerii i profesury całego burżuazyjnego świata. Słyszeliście kiedyś, żeby studenci spalili książki Noama Chomskiego i zbojkotowali wykłady Żiżka w proteście przeciw prawicowo-burżuazyjnemu odchyleniu tych ikon nowoczesnej lewicy? Nie? W takim razie nie słyszeliście i o tym uniwersytecie.
Szef katedry psychologii społecznej postanowił podnieść prestiż uczelni i rozstrzygnąć choć jedną palącą kwestię sporną. W tym celu opracował i przeprowadził cykl eksperymentów, które sprawiły, że nikt w miarę rozsądny nie może dziś twierdzić jakoby kara śmierci odstraszała kogokolwiek. Jeśli już, to bardziej uzasadnione jest zdanie przeciwne...
Wszystkie eksperymenty przeprowadzono - jak zwykle w takich wypadkach - na niczego się nie domyślających studentach...
Eksperyment I
Jedną z najpopularniejszych organizacji studenckich uniwersytetu była Radykalna Brygada Krzewienia Światłego Ateizmu, stawiająca sobie za cel wyplenienie religijnego zabobonu z każdego zakątka ziemi.
Profesor Redheart podzielił członków stowarzyszenia na dwie losowo dobrane grupy. Obu zaproponował udział w akcji bezpośredniej wymierzonej w klerykalną ciemnotę.
- Jest taki kraj - powiedział do członków pierwszej grupy - w którym nie szanuje się wolności obywatelskich, w którym za obrażanie tzw uczuć religijnych grożą dwa lata więzienia. Każdemu kto zeche wziąć udział w naszej akcji sfinansuję przelot do Polski. Mam tu też przygotowane transparenty z odpowiednio obelżywymi słowami. Te transparenty należy wnieść do tzw sanktuarium w Częstochowie. Zawiadomimy oczywiście tubylczą prasę i policję. Uczestnicy tej akcji zostaną męczennikami. Kto jest chętny?
Dzięki takiemu postawieniu sprawy profesor uzyskał wykrywalność na poziomie 100% oraz pewną ilość chętnych do popełnienia przestępstwa. Teraz należało sprawdzić jak się zachowa druga grupa jeśli, przy zachowanej wykrywalności, kara będzie znacznie wyższa. Grupie badanej profesor zaproponował co następuje:
- Jest taki kraj, w którym nie szanuje się wolności obywatelskich, w którym za obrażanie tzw uczuć religijnych grozi kara śmierci. Każdemu kto zeche wziąć udział w naszej akcji sfinansuję przelot do Arabii Saudyjskiej. Mam tu też przygotowane transparenty z odpowiednio obelżywymi słowami [treść transparentów była niemal tożsama z transparentami grupy kontrolnej. Zamieniono jedynie niektóre imiona: Jezus na Allah, Papież na Mahomet, Maryja na Aisza] . Te transparenty należy wnieść do tzw sanktuarium w Rijadzie. Zawiadomimy oczywiście tubylczą prasę i policję. Uczestnicy tej akcji zostaną męczennikami. Kto jest chętny?
Wyniki eksperymentu okazały się być nader zachęcające. Niemniej z powodu zaskakująco ogromnej ilości chętnych profesor nie mógł sfinalizować eksperymentu: koszt biletów lotniczych do Rijadu przekroczył znacznie jego możliwości finansowe. A przecież bez tego nie było sposobu by się dowiedzieć ilu studentów rzeczywiście było gotowych dokonać czynu niosącego tak przykre konsekwencje.
Zbadania wymagała też kwestia jak się zachowują ludzie przy nieuchronności konsekwencji mniejszej niż 100%.
Dlatego profesor opracował
Eksperyment II (Ostateczna odpowiedź Profesora Redhearta)
Grupie kontrolnej zaproponowano zabawę: jeśli chcesz możesz wziąć udział w pewnej grze. Wyznaczasz liczbę całkowitą w zakresie 1-6 i rzucasz kostką sześciościenną. Jeśli wypadnie twoja liczba otrzymujesz $100 - jeśli nie, robisz 30 przysiadów. Masz prawo tylko do jednego rzutu.
Zatem wykrywalność złej decyzji wynosiła 5/6 a kara 30 przysiadów.
Teraz wystarczyło zwiekszyć karę by się przekonać czy zachowanie studentów ulegnie zmianie, a jeśli tak to w jakim kierunku.
W grupie badanej zatem zamiast kostki do gry wprowadzono naładowany rewolwer z jedną komorą pustą. Pozostałe zasady nie uległy zmianie: gracz trafił w pustą komorę - $100 należało do niego. Nie trafił... no cóż, rewolwer rzeczywiście był naładowany...
Nastepnie profesor Redheart sprawdził jak się zmienia zachowanie badanych przy wykrywalności mniejszej niż 5/6: 4/6, 3/6, 2/6, 1/6. 0/6. I już już miał sprawdzić wykrywalność 6/6 kiedy zorientował się, że zabrakło mu studentów...
Profesor zamierza powtórzyć badania w przyszłym roku akademickim. Chetown University prowadzi aktualnie intensywną rekrutację. Gdyby jakiś przeciwnik kary śmierci zamierzał aplikować to z wielką przyjemnością posłużę danymi.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)