Cz I: Rzuć kamieniem.
Drogi Aminie!
Wybrałeś się zatem na racjonalistycznych antyklerykałów... Gratuluję odwagi. Oczywiście zdajesz sobie sprawę ze swoich słabości? Dla porządku przypomnę co ważniejsze: jesteś niedouczony, leniwy, niesystematyczny, łatwo wpadasz w gniew, no i ta pycha... wystarczy?
A przeciwnik jest potężny! Spójrz na jego argumenty! Stoją w zwartym szyku: zbroje wypucowane, gladiusy naostrzone. A imię ich Legion.
Przyjrzyjmy im sie bliżej. Tak, bliżej. Opanuj drżenie, to tylko ćwiczenia...
O, ten legionista jest szczególnie groźny. Nazywa się “Religia jest za prosta”. Jednym ruchem ręki może zmienić losy bitwy. Jednym celnym słowem unicestwić Twoje starania. Już wiesz czym potrafi przyłożyć? “Gusła”, “czary”, “mochery”, “klepanie różńca”, “prymitywne wyobrażenia”, “folklor”... “Jak inteligentny człowiek może wierzyć w takie prostactwo?” i te rzeczy...
Ten mocarz to “Sztuczne poczucie winy”. No wiesz: “Kościoł pielęgnuje w ludziach poczucie winy. Produkuje zastępy zneurotyzowanych ascetów, którzy odbierają sobie i innym radość życia. To co robi Kościół jest niemoralne i nienaturalne!”
Tuż za nim prężą się następni:
“Kościół nienawidzi seksu”
“Księża są grzeszni i nie stosują się do głoszonych zasad, zatem nie nadają się na przewodników”
“Kościół miesza się do polityki”
“Kościół zbyt łatwo rozgrzesza”
Wróć! Nic nie zwróciło Twojej uwagi? Nie wydaje ci się, że tego pana już wcześniej widziałeś? Słusznie, wygląda jak brak bliźniak “Sztucznego poczucia winy”. A jednak nie jest bratem bliźniakiem – jest lustrzanym odbiciem...
Tak, teraz to widzisz... Prawie każdy legionista ma swoje odbicie.
Czasem do ataku przystępują jeden za drugim.
Wielokrotnie spotkałem ludzi, którzy zaczynali dysputę od “Religia jest za prosta”. Kiedy przynosiłem im tomy wysublimowanych rozważań św Augustyna, albo misterną konstrukcję św. Tomasza z Akwinu, kiedy zaczynałem omawiać kwestię Trójosobowego Boga, który jest Jednym - słowem, kiedy tylko zyskiwałem przewagę nad “Religia jest za prosta” do walki wchodził wojownik “Religia jest za skomplikowana”. I zwycięstwo zamieniało się w porażkę... bo “przecież oczywiste jest, że prawdziwa religia musi być prosta, nie”?
Podobnie bywa ze “Sztuczny poczuciem winy”. Ledwo udowodnisz, że religia chrześcijańska jest radosną, dobrą nowiną, że poczucie winy jest porządane jedynie tam gdzie jest wina, że zgrzeszyć śmiertelnie nie jest wcale łatwo, bo grzech taki wymaga “świadomego i dobrowolnego wyboru zła w ważnej kwestii”, zatem ledwo zaczniesz uzyskiwać przewagę nad wrogiem, już do walki gotowy jest drugi: “Eeeee...wy katolicy to macie łatwo - wyspowiadacie się i z głowy. A taki ateista musi żyć z poczuciem winy.”
Nie inaczej bywa z seksem. “Seks jest wspaniały” - głosi oponent - “cudowna naturalna bliskość dwojga ludzi, zbliżenie, rozkosz. Seks jest boski! A Twój kościół go potępia!”. Na to Ty odpowiadasz: “Ależ tak! Seks jest boski! Dusze i ciała połączone w jedno! Łoże małżonków jest ołtarzem – Bóg sam objawia się w czasie aktu. W moim kościele całe małżeństwo we wszystkich aspektach jest sakramentem czyli sposobem uzyskiwania łaski...” i już myślisz, że przekonałeś rozmówcę, kiedy słyszysz: “eeee... mitologizujecie seks. Przecież seks jest jak jedzenie: ot zwyczajna potrzeba fizjologiczna....”
Pamiętasz mit o argonautach? Pamietasz co uczynił Jazon stojąc przed straszną armią wyrosłą ze smoczych zębów? Czy rzucił się do walki? Czy walczył z każdym przeciwnikiem? Nie, Jazzon uczynił coś lepszego. Wziął kamień i cisnął między wrogów – a ci pozabijali sami. I Ty tak uczyń: rzuć kamień rozumu. Oba zarzuty jednocześnie nie mogą prawdziwe. Zatem pozwól im ustalać między sobą jak rzeczywiście jest: Kościół rozgrzesza za łatwo, czy za trudno, religia jest za skomplikowana czy za prosta, Kościół powinien się wypowiadać w sprawach społecznych czy nie powinien.
A że każdy z tych wojaków dzielny jest i potężny, możesz sokojnie czekać na wynik. Kurz opadnie i nie zostanie prawie nic...
Pozdrawiam
Twój L.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)