Takich walk frakcyjnych dawno nie było! Radujcie się wrogowie Agory bo jak mówi Mądra Księga:
"Jeśli jakieś królestwo wewnętrznie jest skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać."
I żeby jeszcze spór jakichś drobiazgów się tyczył, a tu nie! O rozliczenia szubrawców idzie!
Oddajmy głos stronom sporu:
Seweryn Blumsztajn pisze o rozliczaniu winnych przestępstw komunistycznych - a konkretnie kampanii antysemickiej z 1968 roku:
"Tylko że wszystko działo się niemal 40 lat temu, główni winowajcy nie żyją i efektem IPN-owskiego śledztwa może być tylko proces 80-letnich starców tłumaczących się, że im kazano.
(...)
To jest robota dla historyków, a nie prokuratorów. W IPN pracuje zresztą kilku znanych badaczy tych wydarzeń, którzy marcową hańbę opisują i mogą dalej opisywać. Niech historia osądzi. To groźniejszy wyrok niż sądowy."
A teraz oddajmy głos drugiej stronie sporu:
"Skoro popełnił przestępstwo należy postawić go przed sądem, niech go osądzi i w przypadku skazania niech odbędzie swoją karę. Dlaczego moja przyjaciółka ma dźwigać na sobie piętno taty? Wiem, że z drugiej strony są dzieci ofiar, ale czy one na pewno chcą karać w ten sposób dzieci swoich prześladowców? Czy tutaj chodzi o prawo i o sprawiedliwość, czy o odwet? "
Ewa Wanat - bo ona jest autorką tych odważnych słów - uważa, że Blumsztajn nie ma racji. Domaga się ścigania komunistycznych przestępstw sprzed 60 lat. Chce ciągać po sądach 100 letnich starców (skoro przestępcy z 68 roku mają dziś - jak twierdzi Blumsztajn - w większości po 80 lat to przestępcy z 48 roku mają po 100, nie?).
Z kolei Blumsztajn popiera historyków z IPN. Uważa, że to oni są od wydawania wyroków! Blumsztajnowi nie wystarczy zbieranie faktów i przedstawianie ich ludziom - jak to robią historycy IPN. Potrzebne są wyroki!
Całkiem niedawno Adam Michnik zażądał - skutecznie - przeprosin od Rafała Ziemkiewicza. RAZ uważa(ł), że Nadredaktor zrobił wiele byśmy nie rozliczyli komunistycznych przestępców. Teraz widzimy wyraźnie, że nie chodziło wcale o ochronę przestępców: po prostu środowisko GW nie zdecydowało się jeszcze w jaki sposób dowalić tym osiemdziesięcio i stuletnim dziadkom. Bo że trzeba im dowalić jest dla tego środowiska oczywiste.
Co za ulga. A ja do tej pory żyłem w przekonaniu, że GW torpeduje rozliczanie komunistycznych przestępców.
Amin
PS:
Przyznam, że ten optymistyczny wniosek nie od razu utorował sobie drogę do mojej świadomości. Zoologiczny antyagoryzm jaki w sobie pielegnowałemnie nie poddał się łatwo sącząc do mej duszy jad podejrzliwości: "sssss.... mój ssssskarbie.... widziszszszsz... Agora csssyniczszszszsnie używa ssssssprzecznych argumentów, mój sssssskarbie byle dowalić jakimkolwiek rozzzssssssssliczeniom.... Jak cośśśśśśś robią IPNowcssssssyyy historyccssssy to wyssssssyłają p. Wanat. A jak za przessssstępccców zabierają ssssssię prokuratorzy, to p. Blumszszszszsztajna."
Na szszszszssssczęscie jesteśmy już wyleccczczczczczeni mój sssskarbie... glum, glum.
PPS: dziękuję rekontrze za zwrócenie uwagi na tekst Blumsztajna


Komentarze
Pokaż komentarze (22)