Maria von Ebner-Eschenbach napisała:
"Rozsądek, który nam nie przeszkadza tu i ówdzie popełnić głupstwo, jest dzielnym rozsądkiem."
Znamienity ekspert od zapachu czosnku postanowił poddać swój rozsądek testowi męstwa. I zamiar ten przeprowadził. Skutecznie.
Dotychczas w miarę zborna wersja wydarzeń wyglądała tak:
"Kaczory poszły do władzy rozbić układ i przeprowadzić rewolucję moralną. Niestety wyborcy nie dali mandatu do samodzielnego rządzenia, a der Tusek zdradził. Kaczory musiały zatkać nos i zaprosić do koalicji Warchoła/Potwarcę/Linczownika (niepotrzebne... nie, nie ma tu nic niepotrzebnego, proszę nic nie skreślać) i Przyjaciela Rosji. Bardzo to było mu nie w smak i utrudniało przeprowadzenie rewolucji moralnej. Układ też nie poddał się wcale i cały czas grozi obaleniem rządu, a w tle czai się Olek z Olejniczakiem tylko marzący o restytuowaniu III RP
Ach, gdyby PIS miał wystarczającą siłę w Sejmie i nie musiał użerać się z krnąbrnymi koalicjantami, którzy na dodatek brużdżą wściekle i są wdzięcznymi celami ataków dla opozycji..."
W tym momencie pojawia się propozycja zmiany ordynacji wyborczej...
Oto co pisze Wybitny Publicysta:
"W takim razie najbardziej prawdopodobne byłoby porozumienie co do zmiany ordynacji między PiS-em i Platformą Obywatelską. Wprowadzenie czteromandatowych okręgów wyborczych oznaczałoby de facto podział władzy między obydwie partie, które mogłyby co cztery lata wymieniać się u steru,"
Prosty zwolennik PiSu pomyśli sobie: "Wspaniale! Nareszcie będzie można przeprowadzić rozsądne przemiany nie zamartwiając się o większość parlamentarną, ani nie wchodząc w kompromitujące układy... Raz my raz oni. Pal licho ich! Teraz albo za cztery lata m y dostaniemy pełnię władzy i zrobimy IV RP Full Wypas Premium...
Tymczasem, okazuje się, że:
"Takie porozumienie ponad podziałami oznaczałoby jednak koniec złudzeń o budowaniu IV Rzeczypospolitej."
Zaraz, zaraz. Z IV RP nie idzie, bo PIS nie ma wystarczającej siły. PIS zamierza wzmocnić swoją władzę - i to oznacza koniec IV RP.
Jest w tym jakiś sens?
Jeśli jest to niech mi ktoś wyjaśni, dlaczego samodzielne rządy PISu oznaczają koniec złudzeń o budowaniu IV RP? To niesamodzielne dają projektowi IV RP większe szanse? Czy to aby nie jest jakaś logika alternatywna?
Amin


Komentarze
Pokaż komentarze (17)