Straszą mnie zwolennicy PiS tym PO-LiDem i straszą. Nawet Pan Premier zechciał był przejęcie władzy przez PO-LiD porównać do wprowadzenia stanu wojennego. Ot, koniec karnawału...
No dobrze, PO-LiD...
Zaraz zaraz jaki PO-LiD? Przecież żeby samodzielnie rządzić trzeba mieć 231 posłów, prawda?
Nie, nie prawda.
Wejście w koalicję z komuchami oznacza odejście pewnej liczby posłów z PO. Sikorski, Borusewicz, Mężydło... Powiedzmy że z tych realnych 170 odejdzie – szacujmy bardzo ostrożnie – co dziesiąty. Zatem PO-LiD potrzebuje 248 mandatów. Prawda?
Nie, nie prawda. Jeśli PO-Lid będzie podskakiwał to Prezydent Kaczyński będzie wetował wszystko co się rusza. Tusk doskonale pamięta jak to jest mieć rząd któremu w ciągu dwóch lat Sejm uchwali dwie ustawy. 3/5 z 460 to: 276. +1 to 277. +17 uciekinierów z PO to 294.
Zatem już wiemy. Jarosław Kaczyński obawia się, że PO-LiD zgarnie w tych wyborach prawie 300 głosów.
Jakoś nie potrafię sie tego przestraszyć.
Naprawdę.
Żeby się tego przestraszyć musiałbym uwierzyć, że 300 mandatów jest w zasięgu PO-LiDu. A nie wierzę.
Zakładając dobrą wolę Lecha Kaczyńskiego nic złego stać się nie może. Przynajmniej przez najbliższe 3 lata.
Amin
PS. Żeby nie było: nienawidzę komunistów bardziej niż własnej śmierci. I życzę ich formacjom jak najgorzej. Tyle, że się ich już nie boję. Żeby mnie przestraszyć Kaczoryt muszą postarać się bardziej.
PPS.Jeśli jednak ktoś się naprawdę boi tego PO-Lidu to powinien rozważyć to


Komentarze
Pokaż komentarze (17)