Pan się od tylu lat zastanawiasz, skąd się bierze ten straszny polski antysemityzm... Ciągle nie możesz się Pan nadziwić jak to możliwe... Już drugą książkę Pan napisałeś na ten temat i dalej porażka.
No to ja Panu pomogę. Nie to żebym sam był taki mądry - co to to nie. Ale że poznałem się na swoich ograniczeniach to bardzo chętnie mądrych ludzi czytam. Panu też radzę.
Wejdź Pan na przykład na bloga profesora Sadurskiego. O tu. Jak Pan bez wątpienia zauważyłeś autor na marginesie podaje pewną metodę analizy jednego z anty-izów:
"Cała ta sprawa nasuwa refleksje o tym, jak silny jest antyklerykalizm w społeczeństwach tradycyjnie i mocno katolickich: we Włoszech, Portugalii, Hiszpanii itp. Nie mam na to zjawisko jasnej interpretacji poza standardową tezą o „reakcji będącej proporcjonalnej do akcji".*
Akcja - reakcja... Genialne, nie? Może zastosowałbyś Pan tę nowatorską metodę do polskiego antysemityzmu? Zdaje się, że pańskie środowisko jeszcze jej nie zna: będziesz Pan pierwszy. Pomyśl Pan o tych wszystkich nagrodach należnych prekursorom... No i będzie następna okazja, żeby nasypać trochę soli w narodową ranę - a Pan to przecież lubisz. Napisałeś Pan dwie książki z punktu widzenia Polaka. Napisz Pan jedną z punktu widzenia Żyda.
Pozdrawiam, życząc powodzenia w dochodzeniu do prawdy. Dobro i piekno mogą chwilę poczekać.
Amin
PS. Gdybyś Pan się spotkał z zarzutem, że niby Pan wybielasz antysemitów to możesz Pan śmiało sparafrazować profesora Sadurskiego :
"Nie napisalem nigdzie, ze racje Wlochow (w domysle: tych, co protestowali przeciw wizycie) nalezy "uszanowac", ale ze warto zrozumiec stosunek Wlochow do religii i anty-klerykalizmu. Zrozumiec nie oznacza wybaczyc. A jesli ktos uwaza ze oznacza - no to niech nie stara sie zrozumiec, jego sprawa."


Komentarze
Pokaż komentarze (15)