Drodzu Romantycy! Strasznie się oburzyliście na nazwanie dowódców powstania styczniowego durniami, a decyzji przez nich podejmowanych - w tym decyzji o wywołaniu powstania - durnymi.
Uważacie zatem tę decyzję za mądrą, tak?
Tak się składa, że kryteria oceny dowódcy - nie tylko powstania, dowódcy w ogóle w tym także menedżera - da się zobiektywizować.
Podstawową kompetencją dowodzącego jest wyznaczanie celów. Zgadza się?
Dobrze postawiony cel spełnia co najmniej dwa kryteria:
1. Musi być realny.
Realny to znaczy możliwy do uzyskania przy posiadanych środkach. Może być nawet samobójczy, ale musi być realny. Król Leonidas miał bardzo realny cel: zatrzymać Persów pod Termopilami jak najdłużej, aby umożliwić wycofanie i przegrupowanie wojsk sojuszniczych.
Zgadzacie się, że dobry dowódca stawia przed swoim wojskiem realne cele czy nie?
2. Musi być konkretny.
Konkretny to znaczy taki który ma konkretne kryteria oceny, o którym - po zakończeniu działań - można powiedzieć: został/nie został osiągnięty. I nie może być to kwestia interpretacji tylko faktów
Wiemy, że Leonidas zrealizował zadanie: wojska sojusznicze zdołały się przegrupować.
Zgadzacie się, że dobry dowódca wyznacza konkretne cele? A może się nie zgadzacie?
Załóżmy, że się zgadzacie.
To teraz macie niepowtarzalną okazję: możecie mnie łatwo przekonać do zmiany zdania o decyzji wywołania powstania styczniowego.
Wystarczy, że pokażecie mi te realne, konkretne cele przyświecające powstaniu.
Tylko historycznie proszę - z punktu widzenia dowódców powstania.
Jakie cele wyznaczono Powstaniu Styczniowemu?
Amin


Komentarze
Pokaż komentarze (20)