Amin Amin
75
BLOG

Jak zostałem zwolennikiem progresji podatkowej.

Amin Amin Polityka Obserwuj notkę 12


Nie da się ukryć - zmieniłem zdanie. Progresja podatkowa jest rozwiązaniem sprawiedliwym, a zwolennicy podatku płaskiego są nieczułymi łajdakami... O zwolennikach podatku pogłównego i likwidacji dochodowego nawet nie napiszę. Nie to, żeby brakowało mi słów - nie brakuje. Znam bardzo odpowiednie. Gdybym ich jednak użył ta notka byłaby moją ostatnią w Salonie24... Zaprawdę, za mniejsze przewiny banowano użytkowników...

Jak to się stało? Skąd ta wolta?

Pół roku temu mój dobry znajomy o rozbudzonej wrażliwości społecznej, Ygrekowski, dostał się na Cheuniwesity w Massachusetts. Zachęciła go notka z lipca, w której relacjonowałem badania profesora Redhearta nad wpływem dotkliwości kary na przestępczość. Kontakt nam się urwał i prawie zapomniałem o jego istnieniu. Do wczoraj.

Koło dziesiątej wieczorem ktoś zaatakował mój domofon:

- Cze! - usłyszałem w słuchawce znajomy głos
- Reagan! - Odpaliłem z automatu. Jak za dawnych dobrych czasów.
- Nie zaprosisz mnie?
- Zaproszę tylko daj mi chwilę, żebym mógł pochować rodowe srebra i żonę na wypadek gdybyś chciał ją uwspólniać...
Potem wszystko potoczyło sie tak jak powinno: szkło, wspominki, przekomarzania... Nic co mogłoby Cię drogi czytelniku zaskoczyć. Wreszcie zeszło na uniwerek. Ygrekowski był zafascynowany:
- Stary! Miałeś rację. To najbardziej postępowy uniwerek na świecie! Oni mnie tam mają za jakąś konserwę. Na ćwiczeniach z DSSP..
- Czego?
- DSSP. Dowodzenia Słuszności Sprawiedliwości Społecznej...
- Co wy tam niby robicie?
- Co z tobą? Pogorszyło się? Uczymy się dowodzić słuszności sprawiedliwości społecznej. Oblegany kierunek. Ty byś się tam nie dostał.
Przyznaję, trochę mnie uraził.
- Czemu nie? Mógłbym poudawać lewaka...
- Ty?! Nie rozwiązałbyś nawet wstępnego zadania z treścią.
- Czemu nie?
- Nie chcę cię obrazić.
- No co, za tępy jestem?
- Sam powiedziałeś. My lewica jesteśmy sprawniejsi intelektualnie...
Teraz wkurzył mnie konkretnie.
- Słuchaj, przecież mogę wejść w paradygmat lewicowy i operować waszymi pojęciami, to naprawdę nie jest takie trudne...
- Wiesz co? Jak chcesz spróbować to proszę bardzo mogę ci podyktować jedno przykładowe zadanie. Pisz.

I podyktował.


Założenia:

Mamy trzy osoby: A, B, C.

Osoby te mają wszystko prawie identyczne. Żołądki, zdolności, wykształcenie, wydajność pracy. I są singlami.

Wszystkie trzy są zatrudnione w Zakładzie zajmującym się wytwarzaniem skomplikowanego i bardzo potrzebnego produktu zwanego rampapampa. Zakład ten - znajdujący się pod kontrolą obiektywnego Urzędu Sprawiedliwych Wynagrodzeń - ustalił, że sprawiedliwą zapłatą za jedną godzinę pracy przy produkcji rampapampa jest X denarów.

Do zaspokojenia swoich podstawowych potrzeb każda z osób potrzebuje około X denarów dziennie - czyli równowartość jednej godziny pracy. (Kwota została ustalona prze Obiektywny Urząd ds Potrzeb)

Zakład zawarł ze związkami zawodowymi układ na mocy którego każdy pracownik sam decyduje ile godzin chce spędzić w pracy, a Zakład nie może mu czynić z tego powodu żadnych przykrości.

Na rynku wytwórców ramapapampa nie ma bezrobocia.

Treść:

W ciągu pierwszych 6 miesięcy pracownicy przepracowali średnio następującą ilość godzin w dni robocze:

A: 4 godziny.
B: 6 godziny.
C: 8 godzin.

Po otrzymaniu tych danych Urząd Sprawiedliwych Wynagrodzeń postanowił zmienić stawki za następne godziny pracy:

A: 100% poprzedniej stawki
B: 85% poprzedniej stawki
C: 75% poprzedniej stawki

Zadanie:

Na C (odpowiednik polskiej 3 - przyp Amin):
Udowodnij, że obniżenie stawek jest korzystne dla pracowników B i C

Na B (Odpowiednik polskiej 4):
Udowodnij, że obniżenie stawek dla tych którzy dobrowolnie pracowali wiecej jest sprawiedliwe.

Na A (Odpowiednik polskiej 5):
Udowodnij, że jeśli pracownik B i C zmniejszą ilość godzin pracy i przez to powstanie mniej potrzebnego rampapampa to będzie to korzystne dla społeczeństwa...


Przeczytałem zadanie dwa razy i pokręciłem z niedowierzaniem głową:
- Nie umiem... To jest jakiś lewicowy koan...
- Mówiłem? A ja dostałem za dowód A.
- I ty to potrafisz udowodnić? Naprawdę? Obniżysz stawkę godzinową temu który najwięcej dał społeczeństwu i udowodnisz, że to sprawiedliwe? Nie wierzę! Udowodnij mi!
- Chcesz?
- Chcę.
- Na pewno?
- Na pewno.
- No dobra, to ci udowodnię.
Pierwszy cios nie pozbawił mnie przytomności, ale równowagi nie byłem w stanie zachować. Potem... Powiem krótko: przekonał mnie. Jednoznacznie i bezapelacyjnie. Całe szczęście, ze nie byłem odporny na wiedzę i teraz mogę wstukać ten tekst jedynym niepołamanym palcem.

A jeśli ktoś nadal nie rozumie, że płacenie obibokom większej stawki godzinowej niż osobom pracowitym jest sprawiedliwe, to proszę zostawić namiary. Ygrekowski chętnie udowodni to twierdzenie osobiście.

Amin

 

Amin
O mnie Amin

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka