Zwolennicy demokracji twierdzą, że dzięki głosowaniu dowiadujemy się jaka jest wola społeczeństwa. Często stosują też szantaż moralny: "skoro nie brałeś udziału w wyborach to ponosisz odpowiedzialność za wynik i nie masz prawa się skarżyć". Co ciekawe ten sam argument stosują też wobec tych którzy w wyborach udział wzięli: "taki jest mechanizm demokracji skoro bierzesz udział w wyborach to znaczy, że go akceptujesz i nie możesz się skarżyć"
No to zobaczmy jak jest z tą wolą ludu i odpowiedzialnością.
Rozmawiam sobie od jakiegoś czasu z Marutim o ordynacji wyborczej i mogę bez pudła powiedzieć jakie są jego preferencje w tej materii:
Najbardziej podoba mu się ordynacja z Pojedynczym Głosem Przechodnim (PGP), mniej aktualnie nam panująca Ordynacja Proporcjonalna (OP) a najmniej Jednomandatowe Okręgi Wyborcze (JOW)
Znam też swoje preferencje: JOW potem PGP a na końcu OP
Gdybyśmy wybierali we dwóch wybralibyśmy PGP. Nie ma sporu, prawda? Dla Marutiego PGP jest pierwszym wyborem, dla mnie drugim - jest to najlepsze możliwe rozwiązanie uwzględniające wolę zainteresowanych.
No a teraz rozważmy wejście do procedury głosowania trzeciego uczestnika (Iksińskiego) o trochę innych preferencjach: OP - JOW - PGP.
Przypomnijmy:
Maruti: PGP-OP-JOW
Amin: JOW-PGP-OP
Iksiński: OP-JOW-PGP
Ja i Maruti jesteśmy niezadowoleni z panującej OP więc przegłosujemy Iksińskiego i wprowadzimy PGP. No tak, ale wtedy wprowadzimy rozwiązanie, które Iksiński ceni najmniej - wolałby już te JOWy... Ja też wolę JOWy od PGP... No to przegłosujemy Marutiego i wprowadzimy JOWy? No, nie do końca. Jeśli wprowadzimy JOWy to Maruti będzie wolał OP. Podobnie jak Iksiński. I razem przegłosują Amina i wprowadzą ponownie OP...
No to jaka jest wola naszego zgromadzenia w sprawie ordynacji?
Amin


Komentarze
Pokaż komentarze (11)