Jarosław Kaczyński nie mógł opowiedzieć się za referendum.
Gdyby PiS głosował za referendum mogłoby się okazać, że referendum faktycznie się odbędzie. Wtedy JK musiałby się określić.
A tego właśnie pan prezes boi się jak diabeł święconej wody.
Może i eurosceptycy stanowią 20% społeczeństwa. Ale na pewno stanowią więcej niż 20% elektoratu PiSu. Dużo więcej.
Jeśli Jarosław Mądry opowie się za ratyfikacją - utraci bezpowrotnie znaczną część elektoratu.
Jeśli opowie się przeciw i tak straci część elektoratu do którego wreszcie dotrze, kto podpisał ten traktat. A o tym w czasie kampanii mówiliby i eurosceptycy i euroentuzjaści.
O żadnej ogólnonarodowej kampanii mowy być nie może: ten elektorat trzeba utrzymać w nieświadomości.
Co śmieszniejsze: na razie to się udaje. Wystarczy przejrzeć blogi osób popierających PiS i opowiadających się za referendum i/lub przeciw ratyfikacji.
Dziwna zbieżność, nie?
Amin


Komentarze
Pokaż komentarze (2)