Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że Poseł Platformy Obywatelskiej, Stefan Niesiołowski nie musi przepraszać prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego za stwierdzenie, że książka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" została napisana pod dyktando Kaczyńskiego, nie musi też przepraszać, za słowa, ze powstała "w akcie politycznej zemsty, w celu zdyskredytowania swoich przeciwników politycznych".
Sąd Apelacyjny uznał, że prezes PiS błędnie odczytał telewizyjną wypowiedź Niesiołowskiego, biorąc ją dosłownie.
- Istotnie, wypowiedzi powoda mogły sugerować, że książka powstała jako "polityczny obstalunek", nie można ich jednak odczytywać dosłownie, kierując się definicjami słownikowymi. Należy wziąć pod uwagę, że była to swobodna wypowiedź - argumentował sąd, przedstawiając motywy wyroku.
Sędziowie uznali, że wypowiedzi Niesiołowskiego były opiniami i poglądami dopuszczalnymi w ramach debaty publicznej(podkreślenie moje).
http://www.tvn24.pl/12690,1670146,0,1,niesiolowski-nie-musi-przepraszac-kaczynskiego,wiadomosc.html
"Swobodna opinia"....
- Mogę twierdzić już bez groźby wyroku, że (książka – przyp. red.) była realizacją politycznego zamówienia Jarosława Kaczyńskiego – powiedział po wyroku Niesiołowski.
http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/kraj/artykul184127.html
Wg sądu, Niesiołowski nie musi udowadniać swojego twierdzenia, nazwanego przez sad "swobodną opinią"... wyrok zapadł i to mimo, iż autorzy książki oraz były prezes IPN-u, śp. Janusz Kurtyka, zapewniali, że Jarosław Kaczyński nie miał wpływu na jej powstanie...
http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/kraj/artykul184127.html
Od dziś Niesiołowski może bezkarnie kłamać.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)