"Tusk na tym tle jest podobny bardziej do Berlusconiego, traktuje władzę jak sztabę złota, którą się przechowuje pod materacem i która co najwyżej ma pomóc w zdobyciu kolejnej sztaby złota, czyli wygraniu kolejnych wyborów.
Skąpiec ma nadzieję, że złoto jest mu dane na zawsze. Tusk wie, że to bogactwo mu się prędzej czy później wymknie, ale chce trzymać tę sztabę jak najdłużej. Na pewno nie jest dla niego priorytetem jak najszybsza wymiana tej sztaby złota na reformy, decyzje, działania, które osiągnięty kapitał poparcia mogłyby choć częściowo zużyć. Jeżeli nawet zwróciłyby się Polsce z nawiązką. Właśnie dlatego, że Tusk w taki sposób władzę rozumie, obsobacza krytyków, kiedy mówią o niebezpieczeństwach i o konieczności reformowania finansów publicznych, albo kiedy próbują mu uświadomić, że jego myślenie krótkoterminowe, jego koncentracja na okiwaniu kogoś na boisku władzy – wszystko to może okazać się dla Polski niebezpieczne."
- Aleksander Smolar, członek dawnej Unii Wolności krytykuje Donalda Tuska? Co się dzieje?
--


Komentarze
Pokaż komentarze (7)