Samolot linii Turkish Airlines na lotnisku Chopina w Warszawie / East News
Samolot linii Turkish Airlines na lotnisku Chopina w Warszawie / East News

Paraliż na rosyjskim niebie. Zełenski ostrzega linie lotnicze

Redakcja Redakcja Ukraina Obserwuj temat Obserwuj notkę 24
W września doszło do zmasowanego ataku 130 ukraińskich dronów na 11 regionów Rosji i Krym. Wołodymyr Zełenski oficjalnie ostrzegł linie lotnicze, że rosyjska przestrzeń powietrzna przestaje być bezpieczna. Komunikat reakcja na nasilenie ukraińskich operacji bezzałogowych, które mają sparaliżować logistykę wroga. Rosja już zapowiedziała intensyfikację ataków odwetowych na ukraińską infrastrukturę.

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Turkish Airlines i Pegasus Airlines odwołały loty do Moskwy
  • Ilu dronów użyła Ukraina podczas nocnego ataku według rosyjskiego resortu obrony
  • Jak na ostrzeżenia Zełenskiego zareagował Władimir Putin
  • Dlaczego omijanie Rosji to logistyczny i finansowy koszmar dla przewoźników

Paraliż moskiewskich lotnisk i odwołane rejsy

Nocny nalot dronów natychmiast sparaliżował kluczowe węzły komunikacyjne stolicy. Według rosyjskiego Ministerstwa Obrony w nocy z 1 na 2 września obrona przeciwlotnicza strąciła 130 maszyn nad 11 regionami kraju i okupowanym Krymem.


Na moskiewskich lotniskach opóźniono lub anulowano łącznie około 80 rejsów pasażerskich. Największe utrudnienia odnotowano na Szeremietiewie, gdzie wstrzymano 40 połączeń.

Na Domodiedowie problem dotknął 20 rejsów, a na Wnukowie odwołano lub opóźniono kilkanaście kolejnych lotów. O masowych problemach komunikacyjnych w Rosji poinformował portal Wirtualna Polska.

Chaos odczuli zwłaszcza zagraniczni przewoźnicy, którzy wciąż obsługiwali rosyjski kierunek. Turecki Pegasus Airlines odwołał lub zawrócił co najmniej 12 rejsów z i do Wnukowa oraz innych rosyjskich portów lotniczych.

Na podobny krok zdecydowały się linie Turkish Airlines, które anulowały cztery połączenia na trasie ze Stambułu do Moskwy. Utrudnienia dotknęły też lotnisk w obwodzie moskiewskim, kałuskim i tulskim, nad którymi przechwycono część bezzałogowców. 

Co ważne. Obie linie, w drodze do Rosji, korzystają z polskiej przestrzeni powietrznej.

Stanowisko Pegasus Airlines

Turecki przewoźnik odniósł się do odwołanych rejsów w oficjalnym komunikacie. Pegasus Airlines podały w oświadczeniu, że zmiany w rozkładzie miały związek z kwestiami technicznymi i operacyjnymi.


Linia zadeklarowała jednocześnie powrót do normalnego rozkładu lotów już 2 września. Przedstawiciele przewoźnika nie odnieśli się wprost do ostrzeżeń płynących z Kijowa.

Oficjalne ostrzeżenie Ukrainy i apel do ICAO

Reakcja linii lotniczych to bezpośredni skutek stanowiska Kijowa. Ukraina 2 września oficjalnie powiadomiła Międzynarodową Organizację Lotnictwa Cywilnego (ICAO), że rosyjskie niebo przestało być bezpieczne dla lotnictwa cywilnego.

Ukraiński prezydent zapowiedział potężną eskalację działań bezzałogowych. Zełenski nakazał zwiększenie intensywności ataków dronowych na terytorium wroga do poziomu 1000 maszyn wysyłanych każdego dnia.

- Dziś chcemy ostrzec każdą linię lotniczą korzystającą z rosyjskiej przestrzeni powietrznej, każdego ubezpieczyciela oraz wszystkich, którzy nadal korzystają z kluczowych rosyjskich lotnisk: rosyjska przestrzeń powietrzna staje się całkowicie niebezpieczna. - podkreślił Zełenski podczas wieczornego wystąpienia.

Prezydent Ukrainy zaznaczył, że Kijów chce uchronić cywilów przed tragedią. Chociaż rosyjskie władze nie informują o tym opinii publicznej, rosyjska przestrzeń powietrzna zostanie de facto zamknięta przez wojnę rozpoczętą przez Kreml.

- Moja Ukraina nie chce, aby stracone zostały niewinne życia. Dlatego ostrzegamy naszych partnerów: bezpieczne dni na rosyjskim niebie dobiegły końca - przekazał ukraiński przywódca.

Geopolityczny klincz na trasach do Azji

Większość zachodnich linii lotniczych nie wykonuje rejsów w rosyjskiej przestrzeni powietrznej od początku pełnoskalowej wojny. Nad terytorium Federacji Rosyjskiej wciąż latają jednak np. linie chińskie oraz przewoźnicy z państw Zatoki Perskiej, w tym z Kataru czy Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

Dla przewoźników z państw koalicji antyrosyjskiej zamknięcie syberyjskich korytarzy oznacza gigantyczny problem logistyczny. Omijanie Rosji wymusza wielogodzinne nadkładanie drogi przez korytarze południowe, co drastycznie podnosi zużycie paliwa i koszty biletów.

Dodatkowe obciążenie stanowią trasy zastępcze wiodące nad Turcją, Kaukazem i Azją Centralną. Każda godzina dodatkowego lotu to dziesiątki tysięcy litrów paliwa i rosnąca emisja dwutlenku węgla.

Sytuację komplikuje fakt, że według stanu na marzec 2026 r. przestrzenie powietrzne nad Iranem, Irakiem i innymi krajami regionu były zamykane lub ograniczane po starciach USA i Izraela z Iranem. Blokada nieba nad Rosją w połączeniu z napięciami na Bliskim Wschodzie grozi odcięciem Europy od bezpiecznych połączeń z Azją.


Groźby Kremla i zapowiedź odwetu

Wypowiedzi ukraińskiego prezydenta wywołały wściekłość na Kremlu. Władimir Putin określił słowa Zełenskiego mianem „terroryzmu państwowego” i zapowiedział natychmiastową reakcję militarną.

Rosyjski przywódca zagroził uderzeniami odwetowymi wymierzonymi bezpośrednio w ukraińską infrastrukturę energetyczną.

- Znajdziemy odpowiednią reakcję. Niech nikt nie ma co do tego wątpliwości - stwierdził Putin. 

red.

Fot: Samolot linii Turkish Airlines na lotnisku Chopina w Warszawie / East News

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj24 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Polityka