Czarne chmury zbierają się nad Marianem Janickim, byłym kierowcą Hieronima Kubiaka (sekretarza KC PZPR), Romana Neya (rektora AGH, uczelni, na której studiował) oraz Lecha Wałęsy (wiadomo). /źródło informacji/
Jak podaje Nasz Dziennik, sejmowa Komisja Administracji i Spraw Wewnętrznych chce wyjaśnienia kontrowersji związanych z wykształceniem gen. Mariana Janickiego, jeszcze szefa Biura Ochrony Rządu.
Jeszcze szefa, gdyż, jak twierdzi pułkownik Andrzej Pawlikowski, szef BOR-u w latach 2006-2007, generał Janicki nie ma tytułu magistra. Gdyby okazało się to prawdą, to w świetle obecnego prawa powinien zostać zdegradowany i stracić stanowisko.
Sprawą wykształcenia szefa BOR zamierza zająć się Jarosław Zieliński, wiceszef sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Wyjaśnienia przed komisją mają złożyć zarówno sam Janicki, jak i jego przełożony minister Jerzy Miller.
- To są dziwne standardy - ocenia major Dariusz Aleksandrowicz, rzecznik BOR-u - Jeśli pan gen. Janicki pełni swoją funkcję bez stosownego wykształcenia i stosownych wymagań, to jest to duże nadużycie ze strony pana premiera* i ministra administracji. /link/
A ja uważam, że członkowie sejmowej komisji niepotrzebnie się Mariana czepiają, przecież to miły człowiek jest. I ma chęć, co niejednokrotnie udowodnił, echhh...
--
*) 26 listopada 2007, nowo powołany premier Donald Tusk powierzył Marianowi Janickiemu urząd szefa Biura Ochrony Rządu.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)