Nie dalej jak wczoraj, komentowałam tekst Piotra Pacewicza /link/, w którym wyznał, że autorzy Gazety Wyborczej stają na rzęsach "by zdemaskować kłamstwa, skrytykować niegodziwości i ośmieszyć PiS",a dziś mamy tego "stania na rzęsach" kolejny przykład. Oto, jako najważniejszy komunikat, GW podaje informację, że "Kandydaci PiS do Sejmu i Senatu chcą zamawiać w całej Polsce nabożeństwa w podzięce za beatyfikację Jana Pawła II. Ale poproszą, by księża odprawiali je w niedzielę wyborczą 9 października, podając nazwisko zamawiającego polityka". /link/
I na nic dementi rzecznika PiS-u, zapewniającego w porannych "Sygnałach Dnia", że żadnej takiej akcji nie ma - podający nieprawdziwą informację tekst, nadal na portalu wyborcza.pl wisi.
Czy w Polsce jest jakaś odpowiedzialnośc mediów za słowa?
A jeżeli tak, to może pora tę odpowiedzialność zacząć ekzekwować?
Może pora, by autorzy GW stanęli na nogach i zaczęli pisać prawdę?!


Komentarze
Pokaż komentarze (14)