Istniejące od roku prawo daje nam narzędzia do obrony przed silniejszym, również przed państwowymi instytcjami łamiącymi prawo. Od roku bowiem, podobnie jak w większości cywilizowanych krajów m.in. w Austrii, Francji, Holandii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Włoszech i Szwecji - istnieje w Polsce możliwość złożenia pozwu zbiorowego.
Z roszczeniem w trybie pozwu zbiorowego wystąpić może grupa minimum 10 osób, górna granica nie jest określona , grupa może liczyć setki a nawet tysiące poszkodowanych.
Uważam, że należy rozważyć możliwość złożenia zbiorowego pozwu przeciwko Państwu, które chroniąc ludzi łamiących prawo, zablokowało legalny pochód. Podstawa prawna jest:
Art. 260 kodeksu karnego - zakłócenie przebiegu zgromadzenia
Kto przemocą lub groźbą bezprawną udaremnia przeprowadzenie odbywanego zgodnie z prawem zebrania, zgromadzenia lub pochodu albo takie zebranie, zgromadzenie lub pochód rozprasza,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Korzystajmy z legalnych narzędzi, jakie daje nam prawo. Złóżmy zbiorowy pozew przeciwko ludziom, którzy łamiąc Konstytucję RP i Kodeks Karny zablokowali legalny Marsz. Złóżmy pozew zbiorowy przeciwko Państwu.
Uzasadnienie:
Polska policja, będąca organem Państwa, chcąc słusznie nie doprowadzić do konfrontacji dwóch zwaśnionych grup, miała wybór - stanąć po stronie uczestników legalnej demonstracji, chcących przemaszerować trasą zatwierdzoną przez władze miasta lub zablokować legalny pochód, stając po stronie łamiących prawo. Ktoś dokonał wyboru, w konsekwencji czego legalny pochód zmuszony został do zmiany trasy.
Nie wnikając w to, kto konkretnie podjął łamiącą prawo (zakłócającą legalny pochód) decyzję, jako poszkodowani, uczestnicy Marszu Niepodległości mogą i powinni domagać się zadośćuczynienia, tu – wg mnie – wystarczyłyby przeprosiny, oficjalne i opublikowane w mediach.
--


Komentarze
Pokaż komentarze (23)