"Minister pełniący obowiązki ust Donalda Tuska został przyłapany na prymitywnym krętactwie, za pomocą którego usiłował wyplątać się ze swych niejasnych powiązań z niemiecką firmą, która między innymi – o czym rozpisywały się tabloidy – przez wiele lat fundowała mu darmowe mieszkanie w należącym do jej właściciela luksusowym domu. Co jeszcze bardziej znaczące, mimo oczywistego kłamstwa rzecznika rządu prokuratura postanowiła zakończyć śledztwo w tym właśnie momencie, w którym na dobre należałoby je rozpocząć."
Rzecz (za tygodnikiem "Przegląd") opisał Rafał Ziemkiewicz, kończąc swój tekst jakże słusznym stwierdzeniam: " w każdym normalnym kraju ujawnienie takich faktów wywołałoby prawdziwą burzę, wielki skandal i falę dymisji. Tymczasem w III RP zdemaskowany kombinator w rządzie nie budzi szczególnej ciekawości ani potępienia." http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/11/27/rzady-cwaniaczkow/
I co tu dodać? Może tylko to, że rośnie frustracja w narodzie. I ta frustracja wyprowadzi ludzi na ulicę. Nie mam co do tego najmniejszej wątpliwości. Wtedy prawdopodobnie dojdzie do rozlewu krwi. Na kogo spadnie odpowiedzialność?


Komentarze
Pokaż komentarze (39)