22-letni Łukasz S. podejrzewany o włamanie na stronę internetową premiera i umieszczenie tam napisu "Tusk jest złym człowiekiem" może spać spokojnie. Nie było włamania na stronę kancelarii premiera, była rozmowa. To jasno wynika ze słów prof. Kozieja, który w TOK FM, na pytanie dziennikarza o dziecinnie łatwe do rozszyfrowania hasła "admin" i "admin1", powiedział:
"władza nie może odcinać się kodami i szyframi od rozmowy z opinią społeczną".
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego idiotą nie jest, więc Łukasz S. wchodząc na stronę premiera rozmawiał z władzą.
Ale... z rozmowy z prof. Koziejem wynika jeszcze inna istotna sprawa, otóż należałoby odnaleźć i postawić przed sądem hakera, który usunął ponad 5 tysięcy komentarzy ze strony premiera na Facebooku, przecież nie zrobiła tego władza, która wg słów Kozieja "nie może się odcinać". A jeżeli nie władza, to kto?


Komentarze
Pokaż komentarze (17)