Jest 21 listopada 2011, poniedziałek, tuż przed godziną 9:00 przed gmach Ministerstwa Sportu i Turystyki zajeżdża rządowa limuzyna. Samochód zatrzymuje się przed wejściem, otwierają się drzwi... nie, nie te, o których wszyscy myślą, że się otwierają - otwierają się drzwi kierowcy, który obiega limuzynę i... dopiero teraz, utrzymywana z pieniędzy podatników państwowa urzędniczka wyłania się z wnętrza pojazdu. Błyskają flesze, słychać okrzyki powitania. Jest pięknie.
www.rmf24.pl/wideo/video,vId,405079
"I kucharka może rządzić państwem" - miał powiedzieć Włodzimierz Lenin. Nie mam nic przeciwko kucharkom, zastanawia mnie tylko tempo, w jakim córka krawcowej i budowlańca (przy całym szacunku dla tych zawodów) utraciła podstawową - wydawałoby się - umiejętność.
I nie przypomniałabym "pierwszego dnia pracy" pięknej pani minister, gdybym nie słyszała że Joanna Mucha się uczy. Ciekawe, ile czasu potrzebuje na naukę pokory?


Komentarze
Pokaż komentarze (33)