Centrum Warszawy przypomina oblężoną twierdzę. Na każdym skrzyżowaniu widać patrolujących policjantów. Nie można dostać się pod Sejm - relacjonuje reporter niezalezna.pl. Tłumy od samego rana gromadzą się w Warszawie, gdzie o godz. 12 na pl. Trzech Krzyży rozpoczną się uroczystości zakończone marszem w obronie wolności słowa i TV Trwam. - informuje niezależna pl
"Według organizatorów na marszu może się pojawić nawet 100 tys. osób zjednoczonych w proteście przeciwko dyskryminacji telewizji Trwam, której Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji odmówiła miejsca na cyfrowym multipleksie. Dzisiejszy protest jest jednak nie tylko wystąpieniem przeciwko skandalicznej, motywowanej politycznie decyzji, ale szerzej marszem w obronie wolności słowa, demokracji i suwerenności."
"W nowoczesnych demokracjach protesty są rutynową i niezbywalną częścią życia politycznego. To, że są organizowane i używane do wyrażania żądań i wywierania nacisków na rządzących, nie jest objawem słabości demokracji, ale jej siły.
(...)
W dojrzałej demokracji negocjowanie, a zatem i podejmowanie decyzji politycznych "pod presją" protestujących jest zwykłym, rutynowym elementem procesu politycznego. Polityki nie uprawia się tylko w parlamentach, partiach i klubach - niejednokrotnie uprawia się ją na ulicach. O czym zresztą w Polsce dobrze wiadomo.
(...)
W większości krajów demokratycznych w ciągu ostatnich kilku dekad wzrosła liczba ludzi biorących udział w akcjach protestacyjnych. We Francji, w Szwecji czy Belgii uczestniczyła w nich ponad jedna trzecia obywateli. Wzrosło przyzwolenie społeczne dla takiego sposobu uprawiania polityki, wzrosła też skuteczność protestu jako mechanizmu służącego dwóm celom - lepszej komunikacji pomiędzy rządzonymi i rządzącymi oraz sprawniejszej kontroli tych pierwszych nad drugimi.
Badania dowodzą, że protesty - w zdecydowanej większości - to nie stany "chorobliwe" społeczeństwa, wybuchy emocjonalne czy irracjonalne chwile szaleństwa. Gdy konwencjonalne mechanizmy polityczne - takie jak udział w wyborach, referendach czy aktywność partyjna - zawodzą lub okazują się niewystarczające, obywatele sięgają po metody niekonwencjonalne: strajki, blokady, marsze, demonstracje. Dokonują racjonalnego wyboru: chcemy coś powiedzieć rządzącym, oni nas nie słuchają (choć ich wybraliśmy), więc musimy uciec się do metod nadzwyczajnych." – W artykule zatytułowanym "Protest ludzka rzecz", na łamach GW w 2007 roku pisał Jan Kubik. link


Komentarze
Pokaż komentarze (27)