Wprawdzie miałem dać sobie spokój z przytaczaniem informacji o fizyko-chemicznych własnościach wody, ale już pierwsze komentarze i odgłosy zmuszają mnie do korekty zadeklarowanego stanowiska.
Przypominając sylwetkę Jacques'a Benveniste, oraz jego próby stworzenia teorii homeopatii, czytelnicy wstępnej notki o wodzie dali mi do zrozumienia, że skondensowana forma wprowadzenia w temat, wyrażona frazą "woda jaka jest, każdy widzi", nie przysporzy mi uznania w oczach tych, którzy oczekują przełomu w sposobie informowania o tym, co w wodzie najciekawsze, i może być przeszkodą w prawidłowym rozumieniu mojego przekazu.
Najbardziej zdumiewającą własnością wody jest jej zdolność do tego, żeby być cieczą. Cząsteczki wodorków siarki lub teluru, czyli analogów wody, są wyraźnie od niej cięższe, ale w tych samych warunkach są gazami.
Z zależności temperatury wrzenia i topnienia związków wodoru od masy cząsteczkowej wynika, że woda powinna mieć temperaturę zamarzania bliską do 90 C, a wrzeć w temperaturze 70 C. Nie mniej unikalna jest pojemność cieplna tej substancji wynosząca c = 4,18 kJ/kg*K i będąca najwyższą wartością spośród innych substancji. Lód i para wodna mają wartość c dwa razy mniejszą od wody, mimo że dla wszystkich substancji topnienie prawie nie zmienia wartości pojemności cieplnej.
Właściwa pojemność cieplna każdej substancji, z wyjątkiem wody, rośnie wraz ze wzrostem temperatury. Zależność właściwej pojemności cieplnej wody od temperatury posiada minimum przy temperaturze około 37 C. W tej temperaturze reakcje biochemiczne przebiegają z największą intensywnością.
Równie ważną dla biosfery anomalią wody jest jej zdolność do zwiększania objętości przy zamarzaniu. Wszystkie ciała po przejściu w stan stały stają się bardziej gęste. Lód będąc lżejszy od wody pływa po jej powierzchni.
Jeszcze jedną oryginalną cechą wody jest jej lepkość. Zwykle ze wzrostem ciśnienia lepkość dowolnej substancji rośnie, a ze wzrostem temperatury maleje. Lepkość wody zachowuje się inaczej. Zmniejsza się, przy obniżeniu ciśnienia w zakresie temperatur poniżej 30 C, lecz w miarę podnoszenia ciśnienia zależność przechodzi przez minimum i rozpoczyna rosnąć.
Wodę często uważa się za najbardziej unikalną substancję Naszego Swiata. Na tą opinię, oprócz własności cieplnych składają się mechaniczne i elektryczne cechy. Chodzi między innymi o wyjątkowo wysokie wartości napięcia powierzchniowego, czy też stałej dieelektrycznej.
Co jest przyczyną tych niezwykłych właściwości wody?
Odpowiedź może być tylko jedna: STRUKTURA, Ale nie molekuły, jak się przyjęło uważać do tej pory, lecz klastra (według klasycznej fizyki), lub superoscylatora wody, tak jak nazwał go Prof. Bazijew w FTRP.
Gdy jeden z czytelników zwrócił mi uwagę na przypadek J.Benveniste, to oczywiście odwiedziłem odpowiednią stronę w Wikipedii i z przerażeniem stwierdziłem, że literatura na podstawie której sporządzono polski wariant tej strony była opublikowana w latach 90-tych zeszłego wieku, a jej styl niczym nie różni się od fizykalnych indoktrynacji Jednego blogera.
Z roku na rok rozwój techniczno-informacyjny przypomina funkcję wykładniczą. Aktualnie, suma wiedzy ludzkości podwaja się co każde 5-6 lat. Dotyczy to oczywiście również wiedzy o wodzie. I coraz więcej uczonych przestaje sobie żartować, gdy słyszy o takich terminach, jak "tała woda" (woda z topniejącego lodu), czy też – "czwarty stan skupienia".
Stan ten oznacza, że woda zawarta w organizmach żywych, w tym i u człowieka, może w temperaturze ok. 4 C przejść właśnie w czwarty stan skupienia, który różni się zasadniczo od lodu tym, że komórki żywego organizmu nie są przy tym rozrywane. Niektórzy badacze nazywają często ten stan "skamieniałym", a w literaturze światowej jest on bardziej znany "stanem anabiozy".
W stanie tym, jak śpiączce, człowiek może pozostawać dowolnie długo, przy czym procesy fizjologiczne w organiźmie ustają.
Jest wielce prawdopodobnym, że Jezus Chrystus posiadał zdolność wykorzystywania siły myśli do zamiany wody, znajdującej się w jego pobliżu, w stan skamieniały. Ten fenomen legł u podstawy biblijnej opowieści o tym, jak Chrystus chodził po wodzie.
Kto nie słyszał takich pojęć, jak "woda żywa" i "woda martwa". Przez długie lata, a to i wieki, to zagadnienie było przedmiotem baśni ludowych w Rosji. Jednak gdy naukowcy coraz częściej twierdzili, że te dwie "odmiany" wody istnieją rzeczywiście w przyrodzie, to kontrol nad naukowymi badaniami w tej sferze przejęło wojsko.
Badania nad tymi unikalnymi zagadnieniami prowadzi się w wielu krajach, ale one są utajnione, a rezultaty ogłasza się w bardzo okrojonej formie i najczęściej w formie komunikatów reklamowych. Nie jest już tajemnicą, że badania takie prowadzi się również w Ukrainie i mają one doprowadzić do wyprodukowania biokorektów, nazwanych przez badaczy – "spinorami".
W 2004 r. odkryto trochę rąbka tajemnicy nad tymi badaniami i okazało się, że ukraińscy specjaliści odkryli dwie nowe fizykochemiczne odmiany ciekłej wody. Dwa spinory – dodatni i ujemny, nazywane potocznie: woda-kwas i woda-zasada.
Ciekawostka polega na tym, że te odmiany mają bardzo ciekawe właściwości lecznicze, a przy ich zmieszaniu otrzymuje się zwykłą wodę i wydziela się duża ilość energii, co tłumaczyłoby zainteresowanie V. Schaubergera tą substancją.
Na przełomie lat 80/90 zeszłego stulecia zaczęły pojawiać się publikacje o tym, że woda, tak jak taśma magnetyczna może być nośnikiem informacji, ale szybko okazało się, że ich publiczne głoszenie może być dla uczonego, który odważył się mówić o tym, wręcz niebiezpieczne, gdyż mógł on być oskarżony o uprawianie pseudonauki i szarlatanerii.
Dzisiaj, o informatycznych właściwościocha wody mówi już wielu uczonych o światowych nazwiskach, ale rehabilitować takich pionierów, jak Benvenista, jeszcze nie przyszła pora.
W Federacji Rosyjskiej miało miejsce wydarzenie, które być może przełamie stereotypy, jakie krążą w tej sferze i nie pozwalają racjonalnie ocenić sytuację. Otóż, obroniono pracę habilitacyjną o pamięci wody. O tym sensacyjnym wydarzeniu szeroka publiczność (w tym także naukowa) nic nie wie. Fizycy nic nie wiedzą, ponieważ obrona odbyła się na wydziale biologicznym. Biologowie nie w kursie spraw, ponieważ tylko nieliczni interesują się profesjonalnie fizyką, a więc są przygotowani do tego, żeby ocenić zawartość tej pracy.
Uprzedzając złośliwe komentarze ze strony takich blogerów, jak Eine, czy TcC informuję, że obrona miała miejsce w Instytucie Medyczno-Biologicznym Rosyjskiej Akademii Nauk, a tym który ją obronił był Kierownik Problemowego Laboratorium Naukowego Uzasadnienia Niekonwencjonalnych Metod Diagnostyki i Leczenia Federalnego Naukowego Kliniczno-Eksperymentalnego Centrum Ministerstwa Zdrowia Rosyjskiej Federacji, Stanisław Zenin.
Teraz super ciekawostka: z wykształcenia Zenin jest fizykiem, a ponadto kandydatem nauk filozoficznych i chemicznych, a obecnie również doktorem nauk biologicznych. Jak widać, trudno byłoby naszym przemądrzałym fizykalistom konkurować w uniwersalności z tym człowiekiem, a więc można mieć nadzieję, że nie będą się "wymądrzać" w idiotycznych komentarzach.
W największym skrócie istotę pracy Zenina można przedstawić tak:
Oficjalna nauka twierdzi, że wiązania wodorowe nie są trwałe i czas ich "życia" wynosi przeciętnie setne części sekundy. Oznaczałoby to, że jeśli nawet cząsteczki wody tworzą jakieś struktury, to twory te natychmiast się rozpadają.
Zenin dokonał obliczeń, z których wynikało, że krótko żyjący asocjat, złożony z pIęciu molekuł, łącząc się z drugim takim samym asocjatem tworzą strukturę, której czas życia wydłuża się do około 10-14 sekund. Czas ten jest zbyt krótki, aby zaszły istotne zmiany własności wody, ale zrodziło się pytanie: jeśli skomplikowanie struktury wydłuża czas jej życia, to może istnieje taki asocjat, który będzie stabilny.
Obliczenia teoretyczne pokazały, że taki asocjat istnieje.
W tym miejscu przerywam opis informatycznych właściwości wody. Mam zamiar wrócić do niego na zakończenie tego cyklu. Przechodzę do zasadniczego wątku, czyli do wykazania, że woda ma strukturę krystaliczną.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)