waldemar.m waldemar.m
634
BLOG

Splątanie kwantowe, czyli poplątanie z pomieszaniem

waldemar.m waldemar.m Nauka Obserwuj temat Obserwuj notkę 7

 

Zajął się któregoś dnia Henperol odległościami w Kosmosie. Założył, że Kosmos ma prawo być tak wielki tylko wtedy, gdy istnieje mechanizm natychmiastowej komunikacji między dowolnym obserwatorem i dowolnym obiektem.

 

Pozastanawiał się nad światłem, jak instrumentem wykonawczym takiego mechanizmu, ale chyba znalazł jakieś słabe punkty w tej konstrukcji, gdyż pod koniec swoich rozważań dopuścił możliwość występowania w tym oddziaływaniu jakiegoś bezpośredniego łącza między obserwatorem a obiektem.

 

Instynt nie zrobi jednak z myśliwego baranka, więc jak się tylko nadarzyła okazja to posłał wszystkich do studiowania fascynującego artykułu z kategorii SF, pod symptomatycznym tytułem "Upiorne działanie na odległość".

 

Artykuł poświęcony jest najmodniejszemu sposobowi wyciągania kasy od podatników, stosowanemu przez fizyków w ostatnich latach, czyli tak zwanemu splątaniu kwantowemu.

 

Autor pisze, że zaczęło się wszystko w Austrii (z tego wynika, że Austria dała nam dwa poplątania światowego masztabu – Hitlera i nieodpowiedzialnych eksperymentatorów).

 

Cytujmy odpowiedni fragment:

 

W grudniu 1997 r. uczeni z Innsbrucku w Austrii dokonali po raz pierwszy wspomnianej już teleportacji fotonu. Wykreowali najpierw parę "splecionych fotonów" A i B. Pierwszy pozostawili w laboratorium, a drugi wysłali w przestrzeń. Gdy B był już daleko, zmienili kierunek tzw. polaryzacji cząstki A. Zmiana ta spowodowała natychmiastową reakcję dalekiego fotonu B, który zaczął drgać w przeciwnym kierunku. W ten sposób, nie ruszając się z Innsbrucku, fizycy wpłynęli na cząstkę znajdującą się daleko od nich.

 

I dalej w tym stylu.

 

Zastanówmy się logicznie z czym mamy do czynienia.

 

1. Niewątpliwie z fotonem. A co to jest ten ich foton? Przecież to nie obiekt. To jakiś fragment wydzielony z całości, a miarą tego wydzielenia jest jednostka czasu.

Co jest tą całością? Oczywiście wyimaginowana fala elektromagnetyczna.

 

2. Fala elektromagnetyczna, nie mając ograniczenia w przestrzennym rozchodzeniu się da się ograniczyć tylko ramkami czasu: rozchodziła się w kierunku X przez n sekund, po czym zmieniła kierunek i idzie np. w kierunku Z przez n1 sekund.

 

3. Napisane jest: "Wykreowali parę "splecionych fotonów", a przecież dowiedzieli się o tym, że jakieś tam fotony są splątane dopiero wtedy, gdy posłali jeden "kuda po dalsze", a następnie coś im tam spolaryzowało.

Więc po czym poznawali, że kreują splątane? Po czym poznali, że posyłają jeden z jakiejś takiej pary.

 

4. I teraz najważniejsze: wczytajcie się w ten fragment, który cytowałem. Przecież tam jak byk stoi: "a drugi wysłali w przestrzeń". Jeśli posłali w przestrzeń, to po sekundzie ten foton był 300000 km od Innsbrucka. Kto był obserwatorem?

 

Resume: Poplątanie z pomieszaniem, to bardzo delikatna ocena tych głupot, którymi nas karmią.

 

P.S.

 

Bardzo dobrze się stało, że zanim wyłożyłem tą notkę, Henperol napisał swój bardzo interesujący komentarz dotyczący efektu "splątania":

 

Przy tej okazji dwa słowa o warunkach "splątania" rozumianych w mojej teorii światła.
Ten warunek u mnie od dawna występuje ale wynika z pewnych uwarunkowań wynikłych naturalnie, podczas moich dociekań teoretycznych.  W mojej hipotezie, występują zawsze parami dwa fotony "spięte" ze sobą jakby "pępowiną", z uwagi na fakt ich jednoczesnych "narodzin".
(wytłuszczenie – waldemar.m)Są dla siebie idealną kopią lustrzaną i to kopią niepowtarzalną w innej parze. Każda para jest inna w ramach pewnych "odchyleń normowych".


Dlaczego właśnie na ten fragment zwracam uwagę? Gdyż w zaproponowanym przez Prof. Bzijewa mechaniźmie generowania światła występuje zjawisko generowania dwóch "splątanych" ze sobą elektrino, która zjmują w promieniu światła miejsce jeden za drugim, czyli są rozmieszczone w tej samej płaszczyźnie (pkt. 4 w powyższej notce).

 

Pisze on, że każda Para jest inna w ramach pewnych "odchyleń normowych".

 

Szkoda tylko, że Henperol nie ujawnia nam swoich prawdziwych przemyśleń na temat tego splątania.

 

Nie pozostaje mi nic innego tylko zadać pytanie: Ile jest takich par w jednym promieniu biegnącym ze Słońca na Ziemię?

waldemar.m
O mnie waldemar.m

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Technologie