Czyli o tym co widać w cudzym oku.
Dobry tekst wyłożył dzisiaj w Salonie znany bloger. Mocny tekst – ocenią niektórzy. Tendencyjny – odpowiedzą im drudzy. Jakby tam nie było – słomkę w oku Putina (i nie tylko) znalazł.
Kontrowersyjnie jednostronny tekst (minimum trochę), a więc chciało się napisać kilka słów komentarza ... a tu masz babo placek.
JESTEM ZBANOWANY !
Gdy zobaczyłem wyskakujący przed oczy tekst (Nie możesz komentować na tym blogu), to wspomniałem ten odległy w czasie moment, kiedy on się pojawił i działanie p. Ściosa, które po wprowadzeniu blokady nastąpiło.
Ten śledczy Salonowy pies doszukał się, że jestem "przestępcą" i ... ogłosił tą informację z satysfakcją nie mniejszą niż Anodina Raport MAK.
Rękoma rodaka spróbował zrobić ze mnie to, czym rękoma Anodinej zrobił Putin z Polaków. I wtedy nie przyszła do jego głowy refleksja, że być może ja jestem ofiarą:
celowego działania aparatu nienawiści, niszczącego więzy międzyludzkie. I nie o żadną „politykę” tu chodzi, a o walkę z człowiekiem i jego systemem wartości.
Zapomniał On, że właśnie takimi działaniami i postawami budujemy grunt dla obcych manipulacji.
Zapomniał On, że:
Człowiek człowiekowi zgotował ten los!
P.S.: Ja być może dla Pana satysfakcji poniosę "karę", ale Pan będziesz całe życie otoczony przez:
formację powołaną m.in. przez funkcjonariuszy Departamentu I SB MSW, zwaną Platformą Obywatelską, część ośrodków medialnych, stworzonych przez agenturę lub beneficjantów „transformacji ustrojowej”, zarządzających esbecką kasą „biznesmenów” oraz rzeszę popereelowskich sierot (tzw. artystów, publicystów, naukowców i wszelkiej maści samozwańczych „autorytetów”) - pretendujących do miana „elit” narodowych.
I tak nam dopomóż Bóg!
P.S.2.: Proszę nie komentować. To nic nie zmieni. Tak jak nic nie zmieni nasza reakcja na Raport MAK.
Inne tematy w dziale Rozmaitości