marakes marakes
577
BLOG

Czym wkurzył nas Kaczyński i o zmarnowanej szansie

marakes marakes Polityka Obserwuj notkę 11

 

Odpowiedź na tytułowe pytanie wydaje się kluczowe w kontekście szans wyborczych PiS. Oczywiście cała masa potężnych instytucji, a w nich cała masa ludzi, intensywnie pracuje nad tym, żebyśmy na sam dźwięk nazwiska Kaczyński byli wkurzeni albo, jeszcze lepiej – wystraszeni. Jednak czy propagandą da się wytłumaczyć to zjawisko? Przecież komuniści mieli w tej dziedzinie znacznie większe możliwości: cenzura, brak legalnych niezależnych mediów, Internetu, Twitterów, Facebooków, a mimo to nie działało. A teraz działa. No właśnie, czy działa tylko propaganda, czy może coś więcej?
 
Co jeszcze sprawiło, że mnóstwo ludzi tak bardzo nienawidzi PiS i tak bardzo się go boi? I czy można to jakoś zmienić. I nie mówcie mi o agentach czy różnych pieczeniarzach, których pomyślność osobista jest związana z rządami PO. Mówię tu o tych już przysłowiowych młodych wykształconych, którzy – choćby z przyczyn metrykalnych – nie mogli być agentami czy komuchami. O tych, którzy pracują w prywatnych firmach i radzą sobie. I nie są członkami korporacji, do których dostęp jest ograniczony. Innymi słowy nie mają żadnego partykularnego interesu, żeby popierać PO, poza tym, że tak bardzo nienawidzą Kaczyńskiego i tak bardzo boją się rządów PiS.
 
Mówimy tu o całej masie ludzi, którzy mogliby zmienić wynik wyborczy. Czy ci ludzie są do pozyskania i co należałoby zrobić, żeby ich pozyskać? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, najpierw trzeba by się zastanowić, czy PiS nie przyczynił się jakoś do powstania tej nienawiści i tego strachu. I czy jest w stanie zrobić coś, żeby tę nienawiść i ten strach zniwelować?
 
Nie potrafię odpowiedzieć na te pytania. Moje kontakty z tzw. lemingami wskazują, że nie da się ich przekonać, choćby nie wiem co. Jak ich nie przekonały ostatnie wyczyny ministra od dróg, to co ich może przekonać?
 
Jednak nie mogę się opędzić od myśli, że taka szansa była i została zmarnowana. Tą szansą była katastrofa smoleńska i związana z nią zmiana wizerunku Kaczyńskiego zaprezentowana w kampanii prezydenckiej.  Katastrofa była wstrząsem nawet dla lemingów i dawała szansę – tragiczna szansę, na zmianę postaw. Gdyby Kaczyński wytrwał w swym złagodzonym wizerunku, który przecież nie oznaczał zmiany celów!, ale tylko formy, sytuacja mogłaby być inna. A tak 30% głosów i tyle.
 
Powyższe prowadzi nas do tej żałosnej postaci, jaką jest Kluzik-Rostkowska. Oczywiście bronienie jej koncepcji teraz, gdy tak bardzo się skompromitowała jako człowiek i polityk, jest bardzo ryzykowne i może wydąć się mało przekonujące.
 
Ale, gdyby spojrzeć chłodno, to coś w tym jest
marakes
O mnie marakes

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka