Immanuel K. radził: "Postępuj wedle takich tylko zasad, co do których możesz jednocześnie chcieć, żeby stały się prawem powszechnym". Bardziej swojsko można to ująć: "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe".
Wielu zagorzałych zwolenników PiS broni Mariusza Kamińskiego i ogólnie PiS przed zarzutami, że wykorzystują służby i telewizję publiczną w kapanii wyborczej swojej partii. Twierdzą, że walka z korupcją jest tak kluczowa, że należy użyć wszelkich środków do jej wyplenienia, nawet jeśli środki te nie całkiem są zgodne z prawem i dobrym obyczajem. Tyle, że show, który urządził Kamiński i który (show) jest tak gorliwie nagłaśniany przez TVP, naprawdę nie jest o korupcji, ale o prywatyzacji służby zdrowia. Z bełkotu zatrzymanej posłanki (żeby było jasne: nie mam zamiaru bronić tej nędznej postaci) wyłowiono jakieś fragmenty dotyczace służby zdrowia, która jakoby ma być prywatyzowana. Ponieważ współgra to z kampanią PiS, zostało to wyciągnięte i nagłośnione. Taki jest po prostu kierunek ataku PiS na PO i zostało to cynicznie wykorzystane.
Obrońcom PiS proponuję małą spekulację myślową. Wyobraźcie sobie, że w podobny sposób przy następnych wyborach zostanie potraktowana Wasza partia: szef CBA wyciągnie jakieś nagranie kogoś nieznaczącego, kto powołując się na koneksje w PiS obiecuje załatwiać jakieś brudne interesy. Po prostu zamieńcie role i zastanówcie się, jakbyście to ocenili. I nie piszcie, że nie ważne co się robi, ale kto to robi (czytaj: PiS wolno więcej, bo jest z definicji uczciwy). To byłby zbyt prymitywny argument.
I jeszcze jedno. Nie będę tu oryginalny, pisał o tym Rafał Ziemkiewicz. W Polsce każda następna władza chętnie przejmuje po poprzednikach pewne zwyczaje, szczególnie te, które umacniają władzę, czy dają inne przywileje. J. Kaczyński buduje teraz model państwa z silną, zcentralizowaną władzą, która ręcznie steruje nawet tymi instytucjami, które teoretycznie powinny mieć pewną niezależność (prokuratura, Bank Narodowy, KRRiTV, UKE itp.). Kiedy władza się zmieni, w te buty mogą wejść następcy Kaczyńskiego. I wykorzystywać tę silną władzę do swoich celów.
Dlatego mówię fanom PiS: nie cieszcie się z tego, co teraz robi Kaczyński z Kamińskim. Niedługo wasi ludzie mogą być potraktowani tak samo. Właśnie tworzy się precedens, który stanowić będzie alibi do takich działań. Mnie to nie cieszy.



Komentarze
Pokaż komentarze (5)