Pieszczoszek pseudoliberalnej "PO" - Palikot, jest nie tylko "niegrzecznym w dozwolonych granicach chłopcem". Jest przede wszystkim hipokrytą, dokładnie takim samym jak reszta towarzystwa. Oto ten "człowiek od przyjaznego państwa" głosuje pod dyktando(kogo? Tuska? Tych, którzy Tuska wykreowali? Tych, którzy pozwalają istnieć tej śmiesznej organizacji żyjącej z budżetu Polaków?), "jak trzeba", za przepisem o obowiązkowym "strażaku w każdej firmie", warzywniaka nie wyłączając. Co ciekawe, kontrolerzy bhp z góry zapowiedzieli, że przepis jest tak debilny, uciążliwy i korupcjogenny, że będą go ignorować. Daje to im jednak niezłe pole do POPiSu. No bo jak się jednak kontroler zaweźmie, to przecie tylko koperta lub praca dla córki w miejscowym "organie unijnym" u wujka pomoże...
Palikot oczywiście ani myśli tłumaczyć się z tego głosowania. Niby po co? Media, np. ITI-właściciel skrajnie lewackiego Onetu i tak bedą utrwalać obraz sympatycznego "wariatuńcia", a nie rzeczywistej, ponurej maszynki do głosowania.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)