Każdy, kto pracował w UK, poznał już był różnicę pomiędzy Urzędem Pracy a prywatną agencją pracy. Podstawowa różnica to: do urzędu się idzie, bo trzeba, po papiery. Do agencji się idzie, bo się chce, po pracę. Druga, ukryta już różnica to: urzędy pracy żyją z pieniędzy podatników. Agencje prowadzą swój własny biznes, i płacą podatki na urzędy pracy. Pytanie: ile polska gospodarka zaoszczędziłaby na natychmiastowej likwidacji Ministerstwa Pracy?
Bo że nic by nie straciła, ani "człek pracy" nic by nie stracił, wie już każdy kto był w UK...


Komentarze
Pokaż komentarze