Oto jakiego kwiatka dzisiaj na koniec/lub dobry początek dnia złowiłem :
Paranoja antypisowska - studium zjawiska
Paranoja antypisowska to obsesyjno-kompulsywny sposób zachowania i myślenia polegający na fiksacji na obiekcie jakim jest partia polityczna PIS. Chory stopniowo traci kontakt z rzeczywistością i wyczucie realizmu. Traci również zdolność do oceny tej rzeczywistości przy pomocy własnego mózgu oraz krytycznej oceny i weryfikacji źródeł informacji.
W odróżnieniu od cyników atakujących PIS z wyrachowaniem i pełną świadomością, że wypowiadane zarzuty nie mają żadnego związku rzeczywistością - chory nie ma w atakach osobistego interesu. Kieruje się niechęcią, której nie jest w stanie logicznie uzasadniać. Jego logika prędzej czy później prowadzi do argumentów "jak nie, jak tak". Niewygodne dysonansy poznawcze stara się niwelować w drodze mechanizmów obronnych: 1 - wyśmianie, 2 - odwrócenie uwagi i zmiana tematu, 3 - wypowiedź w stylu: "a u was biją murzynów".
Choremu nie chodzi bowiem o dojście do prawdy obiektywnej - chodzi o to, żeby "dowalić" tym nie swoim. Dociekanie precyzjnych źródeł przekonań chorego ich podstaw i źródeł informacji z reguły prowadzi do tego, że jego mowa staje się bełkotliwa, pojawiają się nerwowe uśmiechy, często powtarzają się słowa: "kaczor, włoszczowa, niski prezydent, mlaska, irasiad, nie lubię...". Budowa bardziej złożonych konstrukcji zdaniowych nie jest zazwyczaj możliwa, choć zależy to od indywidualnego przebiegu choroby.
Końcowym stadium choroby może być uogólniona paranoja polegająca na tym, że chory widzi wszędzie PIS. Kłamstwo to nie jakieś tam kłamstwo, ale: "obrzydliwe pisowskie kłamstwo", sposób myślenia, którego chory nie podziela to: "pisowski sposób myślenia". Dziennikarz, który chorego nie kocha - to "pisowski dziennikarz" etc.
Chory wierzy, że premier go kocha, że nie było żadnych agentów tylko biedne zaszczute ofiary, że nie było żadnych komunistów tylko porządni ludzie, którzy może i trochę pobłądzili ale w gruncie rzeczy wszyscy chcieli dobrze i byli bardzo ideowi, że prywatyzacja w takim kształcie była konieczna bo inaczej bylibyśmy Białorusią, że Adam Michnik to wybitny intelektualista i mąż stanu, a Józef Oleksy był pijany i nie wiedział co mówi.
Leczenie polega w pierwszej kolejności na czasowej izolacji od źródeł dezinformacji pogłębiających przebieg choroby i nasilających objawy. Następnie na próbach zachęcania chorego do samodzielnej aktywności myślowej i wyciągania wniosków.
Przykładowo zdajemy choremu pytania:
- "Jak myślisz, czy wiarygodne jest to co były minister mówi, tuż po tym jak go z wielkim hukiem wywalono z roboty kompromitując na oczach całej Polski? Czy ty osobiście zaufałbyś takiej osobie?"
- "Jak myślisz, czy wiarygodne jest to, co mówiono o rzekomych nadużyciach władzy PIS
biorąc pod uwagę, że nakręcali tą atmosferę przede wszystkim ci, którzy sami mieli się czego obawiać, oraz że wszystkie postępowania prokuratorskie w tych sprawach zakończyły się umorzeniem, a "Żelazna" Julia, mimo, że się dwoiła i troiła przez 2 lata nie znalazła doslownie NIC ? Jakie masz realne i racjonalne argumenty dla dalszego podtrzymywania tej tezy?"
- "Jak myślisz, czy pod rządami PO Polska zrobiła się nagle bardziej uczciwa, i zanikły patologie życia codziennego, czy może karmiony jesteś na codzień PR-owskim kitem, który z rozkoszą powiela wielu publicystów? Co jest bardziej prawdopodobne?"
Rokowania odnośnie szans na wyleczenie są zmienne. Choroba jest ciężka i przewlekła. Szanse wyraźnie maleją w przypadku celowo złej woli i moralności Kalego, niskiego poziomu inteligencji, irracjonalnych urazów wobec niskich ludzi, dużej ilości godzin spędzonych na oglądaniu Kuby Wojewódzkiego i temu podobnych geniuszy. Również wysoki poziom konformizmu i lenistwo myślowe - wydatnie zmniejsza szanse na efektywną kurację.
W odróżnieniu od cyników atakujących PIS z wyrachowaniem i pełną świadomością, że wypowiadane zarzuty nie mają żadnego związku rzeczywistością - chory nie ma w atakach osobistego interesu. Kieruje się niechęcią, której nie jest w stanie logicznie uzasadniać. Jego logika prędzej czy później prowadzi do argumentów "jak nie, jak tak". Niewygodne dysonansy poznawcze stara się niwelować w drodze mechanizmów obronnych: 1 - wyśmianie, 2 - odwrócenie uwagi i zmiana tematu, 3 - wypowiedź w stylu: "a u was biją murzynów".
Choremu nie chodzi bowiem o dojście do prawdy obiektywnej - chodzi o to, żeby "dowalić" tym nie swoim. Dociekanie precyzjnych źródeł przekonań chorego ich podstaw i źródeł informacji z reguły prowadzi do tego, że jego mowa staje się bełkotliwa, pojawiają się nerwowe uśmiechy, często powtarzają się słowa: "kaczor, włoszczowa, niski prezydent, mlaska, irasiad, nie lubię...". Budowa bardziej złożonych konstrukcji zdaniowych nie jest zazwyczaj możliwa, choć zależy to od indywidualnego przebiegu choroby.
Końcowym stadium choroby może być uogólniona paranoja polegająca na tym, że chory widzi wszędzie PIS. Kłamstwo to nie jakieś tam kłamstwo, ale: "obrzydliwe pisowskie kłamstwo", sposób myślenia, którego chory nie podziela to: "pisowski sposób myślenia". Dziennikarz, który chorego nie kocha - to "pisowski dziennikarz" etc.
Chory wierzy, że premier go kocha, że nie było żadnych agentów tylko biedne zaszczute ofiary, że nie było żadnych komunistów tylko porządni ludzie, którzy może i trochę pobłądzili ale w gruncie rzeczy wszyscy chcieli dobrze i byli bardzo ideowi, że prywatyzacja w takim kształcie była konieczna bo inaczej bylibyśmy Białorusią, że Adam Michnik to wybitny intelektualista i mąż stanu, a Józef Oleksy był pijany i nie wiedział co mówi.
Leczenie polega w pierwszej kolejności na czasowej izolacji od źródeł dezinformacji pogłębiających przebieg choroby i nasilających objawy. Następnie na próbach zachęcania chorego do samodzielnej aktywności myślowej i wyciągania wniosków.
Przykładowo zdajemy choremu pytania:
- "Jak myślisz, czy wiarygodne jest to co były minister mówi, tuż po tym jak go z wielkim hukiem wywalono z roboty kompromitując na oczach całej Polski? Czy ty osobiście zaufałbyś takiej osobie?"
- "Jak myślisz, czy wiarygodne jest to, co mówiono o rzekomych nadużyciach władzy PIS
biorąc pod uwagę, że nakręcali tą atmosferę przede wszystkim ci, którzy sami mieli się czego obawiać, oraz że wszystkie postępowania prokuratorskie w tych sprawach zakończyły się umorzeniem, a "Żelazna" Julia, mimo, że się dwoiła i troiła przez 2 lata nie znalazła doslownie NIC ? Jakie masz realne i racjonalne argumenty dla dalszego podtrzymywania tej tezy?"
- "Jak myślisz, czy pod rządami PO Polska zrobiła się nagle bardziej uczciwa, i zanikły patologie życia codziennego, czy może karmiony jesteś na codzień PR-owskim kitem, który z rozkoszą powiela wielu publicystów? Co jest bardziej prawdopodobne?"
Rokowania odnośnie szans na wyleczenie są zmienne. Choroba jest ciężka i przewlekła. Szanse wyraźnie maleją w przypadku celowo złej woli i moralności Kalego, niskiego poziomu inteligencji, irracjonalnych urazów wobec niskich ludzi, dużej ilości godzin spędzonych na oglądaniu Kuby Wojewódzkiego i temu podobnych geniuszy. Również wysoki poziom konformizmu i lenistwo myślowe - wydatnie zmniejsza szanse na efektywną kurację.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)