0 obserwujących
4 notki
1398 odsłon
  290   0

Dokąd zmierzasz Katalonio?

        Katalonia – hiszpański region geograficzny i historyczny usytuowany nad Morzem Śródziemnym, z ośrodkiem kulturalnym i administracyjnym w Barcelonie. Czy tak jeszcze jest, a jeśli tak, to czy nadal tak pozostanie?

Aby zrozumieć sedno katalońskiego dążenia do niepodległości musimy się cofnąć do starożytności, bowiem już 200 lat p.n.e. dopatrywano się w owym regionie odrębności kulturowej, kiedy rzymskie legiony dokonały inwazji na półwysep iberyjski. Czasy świetności nastąpiły, kiedy region był skonfederowany z francuską Aragonią. Barcelona rozpoczęła wtedy okres podbojów, czego efektem było podporządkowanie sobie Balearów, Korsyki, Walencji, Sardynii oraz Sycylii, jednocześnie osiągnęła status najważniejszego portu Morza Śródziemnego, co z kolei przełożyło się na zamożność społeczeństwa oraz pełną kasę miasta. W połowie XV w. Ferdynand II Aragoński zjednoczył Hiszpanie, wsparł wyprawy Krzysztofa Kolumba poszukujące morskiej drogi do Indii, czego ubocznym efektem było przerzucenie handlu z portu w Barcelonie do portów usytuowanych na wybrzeżach Oceanu Atlantyckiego. Efektem tych działań było poparcie Habsburgów przez Katalończyków, co spotkało się z krwawo stłumionymi protestami w 1714 r, zabroniono używać języka katalońskiego, nałożono podatki, a wielu powstańców stracono. Następnie region przeżywał, raz gorsze monety jak podczas wojny hiszpańsko-francuskiej (okupacja przez Napoleona), raz lepsze jak w czasie XIX w. industrializacji w Europie i rozkwicie przemysłu włókienniczego i stoczniowego.

        Katalonia, autonomie uzyskał w 1980 r., i była najbardziej uprzywilejowanym regionem w całej Europie (narodem wewnątrz Hiszpanii), stanowi o tym możliwość mówienia we własnym języku, również nauczania, choć co ciekawe ponad połowa Katalończyków za swój język ojczysty wskazała na hiszpański. Uregulowane jest w zasadzie wszystko: uprawienia, wpływy z podatków, hymn, flaga, kwestia przynależności do lig hiszpańskich klubów sportowych, w tym najbardziej znanego – FC Barcelony, a nawet nadawanie tytułów naukowych.

Ludność Katalonii od zawsze marzyła o możliwości samostanowienia o swoim regionie w ramach republiki, a nie autonomicznego regionu hiszpańskiego, czego efektem było referendum, a następnie kryzys konstytucyjny i parlamentarny. 6 września 2017 roku zostało zapowiedziane i rozpisane referendum, które ostatecznie odbyło się 1 października 2017 r., pomimo licznych przypadków konfiskaty kart do głosowania, zamykania lokali wyborczych, czy kar finansowych dla aktywistów. Frekwencja wyniosła 42,3 %, a odpowiedzi twierdzącej na pytanie – Czy chcesz, aby Katalonia została niepodległym państwem w formie republiki?” udzieliło 90 % mieszkańców. Nie mniej jednak po tak jednoznacznej deklaracji wcale nie było pewne, czy niepodległość zostanie ogłoszona przez rząd Katalonii, z powodu licznych protestów zarówno Katalończyków jak i Hiszpanów. Ponadto groźby o utracie autonomii, wygłaszane przez premiera Hiszpanii Mariano Rajoy nie były bez znaczenia. Jednak 10 października 2017 r. Carles Puigdemont – premier autonomicznego rządu Katalonii - podpisał deklaracje niepodległości Republiki Katalońskiej, na co 21 października premier Mariano Rajoy zareagował uruchomieniem art. 155 konstytucji Hiszpanii i zawieszeniem autonomii regionu. 6 dni później zebrał się parlament kataloński i poddał pod głosowanie możliwość ewentualnego ogłoszenia niepodległości – wynik nie pozostawiał żadnych wątpliwości, tylko 10, spośród 84 posłów zagłosowało przeciw, a 2 wstrzymało się od głosu oddając puste karty. Republika Katalonii stała się faktem. Reakcja rządu w Madrycie mogła być tylko jedna – odwołanie regionalnego rządu katalońskiego, jak również parlamentu – co istotne Mariano Rajoy podał też termin przyspieszonych wyborów, które mają się odbyć 21 grudnia 2017 r.

30 października 2017 r. Carlos Puigdemont już jako odwołany premier autonomicznego rządu Katalonii wraz z czworgiem swoich ministrów wyjechał do Belgii szukając poparcia dla swoich działań. Spotkało się to ze stanowczym działaniem Madrytu, mianowicie 3 listopada został wydany europejski nakaz aresztowania dla 5 buntowników. Dzień wcześniej w Hiszpanii aresztowano 8 byłych ministrów rozwiązanego rządu Katalonii. Oliwy do ognia dolewa, miejscami zbyt stanowcza postawa rządu w Madrycie, brak zrozumienia dla zwykłych obywateli regionu wschodniej Hiszpanii, brutalność policji, nadmierne używanie siły w stosunku do bezbronnych ludzi, brak mediacji ze strony Komisji Europejskiej czy Parlamentu Europejskiego.

Sytuacja jest niewątpliwie trudna. Niełatwo przewidzieć czy wybory 21 grudnia 2017 r. będą potrafiły załagodzić cały spór, raczej nie. Niemniej jednak to nie zwalnia obu storn od konieczności szukania kompromisu. Utworzenie nowego państwa w Europie spowoduje daleko idące reperkusje, których całokształtu na razie nie sposób przewidzieć. Samo układanie sobie relacji bilateralnych z poszczególnymi krajami, kwestia uznania państwa przez inne kraje, uznawanie paszportów, ponowne ubieganie się o członkostwo w Unii Europejskiej, podjęcie decyzji co do waluty, a jeśli pozostanie przy euro to konieczność spełnienia kryteriów, finansowanie administracji, rządu oraz inwestycji, kwestia obronności a nade wszystko losy FC Barcelony – to tylko niektóre kwestie z którymi ewentualnie będzie musiała zmierzyć się Republika Katalonii. 

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka