Wyjechałem na nieco ponad tydzień. Do kraju, w którym nawet, jakbym chciał spróbować zrozumieć z napisów, co jest przedmiotem wiadomości, to się nie da, bo piszą innym alfabetem. A poza tym dwadzieścia na dwadzieścia pięć minut serwisów informacyjnych zajmują pożary lasów, więc poza tym wiele się w nich nie mieści. Dostępu do internetu nie miałem, bo siedziałem w studiu i nagrywałem propagandę satanizmu.
Wróciłem we wtorek. I stwierdziłem, że nic nie rozumiem z politycznych wiadomości. Nic. Zupełnie. Ściana. Jakiś nowy przekombinowany Mrożek, czy coś. To nie jest tak, jak z "Modą na sukces", gdzie po dwóch tysiącach odcinków przerwy obejrzysz cztery, góra pięć, przy czym po pierwszym zaczynasz się orientować, a po piątym już w całości wiesz, co się dzieje. Tymczasem na szczytach (taki eufemizm) władzy IV Jaśnieoświeconej nastąpiło jakieś takie pomieszanie, że nie umiem wyplątać wątków. Co gorsza, Żona, która pozostała w kraju, też mi nic nie wytłumaczy, bo - jak przyznaje - sama straciła rozeznanie gdzieś koło zeszłotygodniowej środy.
Jak na razie zrozumiałem tyle, że koalicja jest, ale jej nie ma, ale jest, a wybory będą albo nie, bo może jednak będą, tylko na wiosnę.
Nie pojmując zawiłych stosunków koalicyjnych zająłem się póki co tematami zastępczymi. Na przykład, natknąłem się przed chwilą na wieść, że poseł Zawisza popiera nacjonalistów (kolejny eufemizm). Może ja się nie znam, może nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, czy rasowych (o wyznaniowych nie wspomnę bo tego ziobrowski prokurator nawet nie zrozumie), tudzież publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej lub rasowej, nie jest już przestępstwem, a może po prostu poseł Zawisza docenia edukacyjną wartość działalności Narodowego Odrodzenia Polski? (Ale raczej dobrze kojarzę treść artykułów 256. i 257. kodeksu karnego).
Zmroziła mnie również wiadomość, a raczej złośliwa sugestia wrogich polskojęzycznych mediów, że minister Giertych, uparcie wyrzucając Gombrowicza z dziesiątego projektu rozporządzenia, inspiruje się rzeczonym. Czego dowód widnieje wraz z opisem tutaj:
To idę rozwikływać dalej.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)