Nagle przed wyborami znajduje się (póki co - czysto propagandowy) sposób na problemy w służbie zdrowia. Ogłaszamy, że kasa jest (swoją drogą, ciekawe, że nie było jej w czerwcu). Sięgamy najpierw po nią do środków na aktywizację zawodową bezrobotnych (niech sobie siedzą na tych zasiłkach, co tam, zasiłki się płaci z podatków, więc nas to nie zaboli), i zapowiadamy, że potem podwyższymy składkę zdrowotną (zapłacą pracujący). Lud to kupi - w końcu rozwiązujemy palące problemy społeczne. Jeżeli dzięki temu wygramy, coś się poradzi (a podatnicy zapłacą), a jak nie, powiemy, że to przez Platformę (i tak tak powiemy, bo to też wytłumaczenie na wypadek przegranej w wyborach).
Nie życzę sobie, żeby PiS sięgał do mojej kieszeni w celach wyłącznie propagandowych. I już.


Komentarze
Pokaż komentarze