Marcin K. (II) Marcin K. (II)
29
BLOG

Czekam na księdza kardynała

Marcin K. (II) Marcin K. (II) Polityka Obserwuj notkę 0

Tematem debaty nad Janem T. Grossem, reakcji na nią, jak i na sam „Strach”, przedstawicieli kościoła katolickiego, chciałem się zająć w większym tekście. Brak mi jednak czasu, by wszystko zebrać, przestudiować i ubrać w słowa, zamieszczam więc tylko drobny wtręt.

Otóż, śledzę ostatnio prasowe donosy na temat tournée prof. Jerzego R. Nowaka pod tytułem „Antypolskie kłamstwa Jana Tomasz Grossa Tour 2008”. Oczywiście, nie omieszkałem zapoznać się z tendencyjną relacją z występu w Krakowie, zamieszczoną przez Gazetę Wyborczą (najnowszy odcinek kłamliwej zapewne kampanii ukazał się dziś). I tak sobie myślę, czy przypadkiem nie powinniśmy się spodziewać od ks. kard. Stanisława Dziwisza jakiegoś listu do ks. Krzysztofa Dyrka, prowincjała zakonu jezuitów, w którego bazylice krakowskie spotkanie miało miejsce. Choć ks. Dyrek samokrytykę już złożył, wydaje mi się niezbędne, by ksiądz kardynał, skoro postanowił zabrać głos w sprawie stosunków polsko-żydowskich oraz wyrażania i rozpowszechniania związanych z nimi poglądów, przypomniał tak kapłanom, jak wiernym, że z „chrześcijański[ch] źród[eł], z których wypływa cała (…) przeszłość” Kościoła trudno wywieść zachętę, czy pochwałę „budzeni[a] demonów antypolskości i antysemityzmu” (cytaty z listy ks. kard. Stanisława Dziwisza do p. Henryka Woźniakowskiego, prezesa Społecznego Instytutu Wydawniczego Znak za gazetą.pl).

[Podobnie zresztą spodziewałem się, że dbając o zgodność wydawnictw dostępnych w instytucjach kościelnych z oficjalną kościelną nauką, ksiądz kardynał zajmie się bolesnym problemem kolportażu antysemickich i innych równie chrześcijańskich w duchu publikacji w wielu polskich parafiach.

Zaznaczam, że nie wyrażam nic ponad zdanie obserwatora oglądającego całość spoza ław Kościoła. Uważam po prostu takie uzupełnienia, jako naturalną w zaistniałych okolicznościach konsekwencję listu do prezesa Znaku, za obowiązek poważanego biskupa tegoż Kościoła, stanowiącego mimo wszystko wiodącą siłę kształtującą postawy etyczne i moralne społeczeństwa polskiego. A przynajmniej aspirującego do takiej roli.]

Urodzony za Gierka, wychowany za Jaruzelskiego, zbuntowany za Wałęsy, ożeniony za Kwaśniewskiego, rozmnożony za Kaczyńskiego. Aby do wiosny.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka