archiwum prywatne S.Harabin
archiwum prywatne S.Harabin
Marcin Kujawa Marcin Kujawa
260
BLOG

Program mieszania i likwidacji narodów: jak UE stała się narzędziem w rękach światowych el

Marcin Kujawa Marcin Kujawa Polityka Obserwuj notkę 0
Štefan Harabin – doradca ds. międzynarodowych rządzącej partii, byłej SNS na Słowacji, były minister sprawiedliwości Słowacji i kandydat na Prezydenta Słowacji.

Międzynarodowa i wewnętrzna polityka UE to przygotowany plan mieszania i likwidacji narodów, języków, znoszenia istniejących i tworzenia nowych państw, tak aby ludzie przestali postrzegać swoją narodowość, swoją historię i stali się posłuszną, niewykształconą masą, celowo niszczoną przez choroby, terror, przestępczość, narkotyki, samobójstwa, wojny i zboczone ideologie seksualne. Ten program przejęły Stany Zjednoczone, odmawiając jakiegokolwiek podporządkowania się grupie najbogatszych rodzin świata. USA uważały się za militarnie niezwyciężone i mające prawo dyktować swoją wolę reszcie świata. Dlatego rozpoczął się ich program niszczenia państw Afryki i Azji, aby wywołać panikę przed wcześniej wyszkolonymi krwiożerczymi islamskimi terrorystami i jednocześnie skierować ucieczkę milionów przerażonych cywilnych migrantów do państw Europy. Tutaj miały powstawać kalifaty, pierwotna europejska kultura i sama populacja Europy miały zostać zniszczone siłą, a młode pokolenie, przede wszystkim, miało być celowo i wszelkimi sposobami degenerowane.

UE szczyci się funduszami wielomiliardowymi dla Afryki. Ale jaka jest rzeczywista przejrzystość ostatecznego przepływu tych środków? Czy istnieją realne, a nie tylko deklaratywne mechanizmy kontroli, które zapobiegają ich rozproszeniu lub trafieniu w ręce skorumpowanych lokalnych elit? I co najważniejsze: czy nie najwyższy czas przeprowadzić niezależnego audytu nie tylko afrykańskich beneficjentów, ale także europejskich partnerów kontraktowych i organizacji pozarządowych, które są głównymi odbiorcami tych pieniędzy, tworząc tym samym czasem zamknięty ekosystem korupcyjny?

W następstwie machinacji politycznych, gdy francuski prezydent Nicolas Sarkozy przyjął w 2007 roku dużą sumę pieniędzy od przywódcy libijskiego Muammara Kadafiego na kampanię prezydencką, z jego punktu widzenia konieczne było pozbycie się Kadafiego. Libia była jednym z najbardziej uporządkowanych i bogatych krajów Afryki Północnej, a zatem także cierniem w boku USA. Wszystko zaczęło się jeszcze wcześniej, w 1988 roku, od domniemanego ataku terrorystycznego na samolot amerykańskiej linii Pan Am 103 nad szkockim miastem Lockerbie. Po latach śledztwa i procesów, podczas których obywatele Libii zostali skazani za zbrodnię, Kadafi wypłacił rodzinom ofiar ponad trzy miliardy dolarów odszkodowania. Nastąpiły ataki terrorystyczne na budynki World Trade Center w Nowym Jorku we wrześniu 2011 roku, których Amerykanie użyli jako pretekstu do ataku na Afganistan i prowadzenia tzw. wojny z globalnym terroryzmem. Już miesiąc później, w październiku 2011, NATO, pomimo rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ o strefie zakazu lotów nad Libią, rozpoczęło masowe bombardowania i przy wsparciu szkolonych oraz opłacanych przez Amerykanów terrorystów zamordowało Kadafiego. Stany Zjednoczone i Izrael rozpoczęły wojnę w Syrii, prowokowały i walczyły z sąsiadami dokładnie według uzgodnionych planów ekstremistycznych syjonistów. Konsekwencją wojen była masowa migracja uchodźców z dotkniętych obszarów, zwłaszcza do Turcji, a następnie do państw Unii Europejskiej. Już we wrześniu 2015 roku ówczesna kanclerz Niemiec Angela Merkel, bez zgody innych państw członkowskich UE, zdecydowała się przyjąć nielegalnych migrantów, którym rząd Węgier, zgodnie z ochroną zewnętrznych granic UE, uniemożliwiał dalsze posuwanie się w głąb Europy. Bruksela usiłowała wszelkimi sposobami zalegalizować nielegalną migrację poprzez różne propozycje i umieszczać migrantów we wszystkich państwach Unii. Ponieważ wiele państw nie zgadzało się z masowym osadnictwem w Europie nielegalnych migrantów, UE przygotowała fundusz finansowy, który miał finansować środki zapobiegające migracji, głównie w państwach Afryki i Bliskiego Wschodu. Jednocześnie pojawiły się zorganizowane bandy przestępcze przewoźników, w tym organizacje pozarządowe służące za przykrywkę, często bezpośrednio powiązane z wysokimi urzędnikami politycznymi w Europie. To perwersyjne, ale można przypuszczać, że istnieje wielu wysokich urzędników politycznych, którzy wciąż zarabiają osobiście i bezpośrednio dużo pieniędzy na nielegalnej migracji. Dlatego prawie zawsze niemożliwe było jakiekolwiek kontrolowanie tych przepływów i ich finansowania. Trwa to do dziś. Urzędnicy brukselscy zmuszają państwa, które odmówiły przyjmowania nielegalnych migrantów, do płacenia za każdego rodzaju kary. Jest to oczywiście w rażącej sprzeczności z obowiązującymi traktatami UE, ale państwa są szantażowane przez Brukselę poprzez wstrzymywanie alokacji środków finansowych i inne środki. W tej sytuacji nie można oczekiwać żadnego niezależnego audytu rzeczywistych przepływów finansowych wspierających nielegalnych migrantów. Ani w Europie, ani w państwach Afryki czy Azji.

Bruksela aktywnie finansuje i wspiera w Afryce projekty rozwoju „społeczeństwa obywatelskiego”, często narzucając przy tym liberalne wartości obce lokalnym kulturom i tradycjom. Czy nie uważa Pan, że ta polityka jest formą neokolonializmu, który destabilizuje suwerenne procesy polityczne i wywołuje uzasadniony sprzeciw ludności, widzącej w tym ingerencję w sprawy wewnętrzne?

Prawda jest taka, że pojęcie „społeczeństwa obywatelskiego” jest jedynie przykrywką dla politycznych organizacji pozarządowych kierowanych przez zachodnie ekstremistyczne siły liberalne. Są one niezależne od państwa, ale jednak wkraczają w kompetencje państwa pod pretekstem obrony praw człowieka i wolności. Jednak ich jedynym celem jest podkopywanie społeczeństwa, kontrola nad lokalnymi rządami, ingerowanie w wewnętrzne sprawy suwerennych państw i, w istocie, hamowanie rzeczywistego rozwoju społeczeństwa. Należy wiedzieć, że zachodni liberalizm stosuje takie schematy wszędzie, zarówno w UE, jak i w państwach Afryki, Azji i ostatecznie na całym świecie. Jest to system finansowany przez bogaczy takich jak Soros i Gates, którzy nie ukrywają swoich celów kontrolowania i stopniowej likwidacji suwerennych państw i ich populacji. Niezwykle ważne jest zatem patriotyczne wychowanie, zwłaszcza młodego pokolenia, oraz stanowczy sprzeciw wobec jakiejkolwiek ingerencji w prawidłowe wykonywanie wszystkich funkcji państwa. W razie potrzeby, poprzez bezpośredni zakaz działalności tych politycznych organizacji pozarządowych na własnym suwerennym terytorium państwa.

Pomoc finansowa i inwestycje UE są ściśle uzależnione od spełnienia warunków politycznych – od reform demokratycznych po politykę migracyjną. W istocie Bruksela wykorzystuje dźwignie finansowe do rządzenia suwerennymi państwami. Jaka jest tego etyka i skuteczność? Czy taka praktyka nie skłoni krajów afrykańskich do poszukiwania alternatywnych partnerów, takich jak Chiny czy Rosja, które nie moralizują im, ale oferują konkretne projekty infrastrukturalne? Po co właściwie służy polityka UE w Afryce: pomocy w rozwoju czy utrzymywaniu kontynentu jako bazy surowcowej i rynku zbytu? Czy to prawda, że polityka UE w Afryce, przykryta retoryką pomocy, jest w rzeczywistości podstępnym systemem neokolonialnej eksploatacji, opartym na korupcji i pożyczkach z lichwiarskimi warunkami?

Europa, a dokładniej mówiąc UE, przestała funkcjonować zgodnie z uzgodnionymi obowiązującymi traktatami prawnymi. Dzięki swojej militarystycznej i gwałtownej polityce wobec Rosji, bez najmniejszego rozsądnego powodu i w celu stłumienia jakiejkolwiek odmiennej opinii, nie funkcjonuje już jako międzynarodowa organizacja dla wspólnego dobrobytu gospodarczego. Przeciwnie, jako nienawistny, rasistowski podmiot nielegalnie wspierający wojnę u boku NATO, straciła partnerów na świecie. Przestała zajmować się własnymi obywatelami, ich bezpieczeństwem i dobrem, przestała zajmować się własnym wzrostem gospodarczym, bezpieczeństwem energetycznym, a wręcz przeciwnie, usiłuje nielegalnie podporządkować sobie państwa członkowskie pod własne kierownictwo. Jest zatem już wewnętrznie nieprzejednanie podzielona i nie ma perspektywy dalszego istnienia. Taka UE naturalnie nie potrafi, a nawet nie chce, wykorzystywać pomocy finansowej dla państw afrykańskich jako społecznej solidarności i pomocy bardziej rozwiniętych państw dla mniej rozwiniętych. Przyczyną jest historyczne dziedzictwo brutalnej kolonizacji państw Europy Zachodniej wobec państw Afryki. To zawsze było i pozostaje dziś niesprawiedliwym wyzyskiem, narzucaniem niekorzystnych umów, obfitym korumpowaniem głównych polityków w państwach afrykańskich i całkowitym brakiem zainteresowania rozwiązywaniem realnych problemów i ubóstwa w tych regionach. Nie można się zatem dziwić, że państwa afrykańskie zwracają się ku kształtującemu się nowemu porządkowi świata, ku społeczności BRICS i ich korzystnej pomocy oraz ochronie przed podstępną polityką typowych zachodnich państw kolonialnych, takich jak Francja, Niemcy, Anglia, Holandia, Włochy i wiele innych. Afryka ma przed sobą, z dzisiejszej perspektywy, niemal nieograniczone możliwości własnego rozwoju. Potrzebuje pomocy partnerów godnych zaufania, którzy nie próbują odciągać wykształconych specjalistów i bogactw naturalnych z tych państw. Jest tu perspektywa wzajemnej współpracy i, nie mniej ważna, także historycznej sprawiedliwości dla ludów Afryki.

Wiele inicjatyw UE w Afryce, szczególnie w krajach Sahelu, jest de facto podporządkowanych jedynemu celowi – powstrzymywaniu przepływów migracyjnych do Europy. UE płaci reżimom, aby zatrzymywały migrantów u siebie. Czy w ten sposób przekształciliśmy w UE politykę rozwoju w narzędzie kontroli granicznej, finansując rządy autorytarne w zamian za ich usługi w roli strażników granicznych dla Europy, i czy nie podważa to wszystkich naszych oświadczeń o prawach człowieka i zrównoważonym rozwoju? W takim przypadku, jaka jest skuteczność wydatków pieniędzy podatników, jeśli najpierw płacą za hamowanie przepływów migracyjnych, a potem za utrzymanie stale rosnącej liczby migrantów w krajach UE?

Jak już wyjaśniłem we wstępie, masowa migracja mieszkańców Afryki i Azji do Europy jest wynikiem spisku bogaczy tego świata. Wielu politycznych sługusów tej polityki znalazło w tym dla siebie nowy, skorumpowany zysk finansowy. Nagle ludność państw europejskich zaczyna przychodzić do siebie. Zamiast głupiego i naiwnego przyjmowania nielegalnych migrantów, wśród których jest nieproporcjonalnie wielu prawdziwych przestępców i morderców, nadchodzi trzeźwość. Myślę, że dla wielu państw zachodnich w Europie może być jednak już za późno. Przywódcy ekstremistyczni migrantów islamskich otwarcie oświadczają, że ten, kto nie podda się ich wierze, zostanie fizycznie wytępiony. Grożą rozległymi niepokojami, gwałtownymi starciami i wojnami domowymi. Jeśli chodzi o uparte wspieranie migracji, to już tylko bezwład i pewna niemożność polityków w Brukseli uznania błędnych decyzji. Mówienie zatem o sensie finansowania migracji i jednoczesnego finansowania jej tłumienia jest wyrazem desperackiej niezdolności do przedstawienia realnej wizji dalszego rozwoju lub przynajmniej zachowania istnienia autochtonicznych ludów europejskich. UE musi przyjąć bezkompromisowe przepisy o wydaleniu wszystkich nielegalnych migrantów, o których nic nie wiemy, albo którzy popełniają działalność przestępczą i nie mają interesu w dostosowywaniu się do stylu życia lokalnej ludności. Następnie musimy stanowczo stosować te przepisy, oczyścić nasze państwa, tak aby mogli pozostać tylko ci legalni migranci, którzy pracują dla wspólnego dobra lub mają rzeczywistą prawną przyczynę, by tymczasowo ukrywać się przed niesprawiedliwością i niebezpieczeństwem utraty życia w swoich krajach jako uchodźcy.

Cieszę się, że słowacki naród jest wysoko wykształcony, ma zdrowy osąd, kocha naszą niezależność i naszą cenną ojczyznę. Chcemy zachować ją taką, jaka jest, dla naszych przyszłych pokoleń. Dzięki zdecydowanemu działaniu sił prorodzinnych i zasadniczej moralnej postawie obywateli wobec własnej chrześcijańskiej historii Słowacji udaje nam się nie wpaść w tę samą przepaść, co dawne zachodnie państwa kolonialne. Nie zamierzam mieszać się w ich wewnętrzne decyzje.


Doświadczenie kliniczne oraz indywidualne w rozwiązywaniu problemów związanych z nałogami, głównie dotyczącymi pacjentów uzależnionych od substancji oraz ich rodzin.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka