Do napisania tej notki sprowokował mnie film z 1999 r. " Jutro nie umiera nigdy" z Jamsem Bodem. Medialny magnat Elliot Carver wykorzystując należące do jego korporacji gazety i stacje telewizyjne, chce doprowadzić do kryzysu światowego. W jego głowie zrodził się diabelski plan, postanawia sprowokować konflikt między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, co doprowadzi do III wojny światowej tylko po to aby zdobyć monopolistyczną pozycje na światowym rynku medialnym. Co to ma wspólnego z realną polityką i biznesem medialnym ? Pozornie nic, ale….
Jeśli ktoś do środy uważał , że rynek mediów jest to taki sam rynek jak rynek pietruszki to dziś powinien swoje przekonania poddać głębokiej refleksji. O samym liście Dekana napisano już chyba wszystko, a w podsumowaniu, w różnych konfiguracjach, że jest to skandal. Ja osobiście uważam , że nie jest to skandal.
Dekan przez przypadek lub nie obnażył istotę funkcjonowania mediów nie tylko w naszym kraju ale globalnie. Podstawowym wskaźnikiem oceny korporacji medialnych jest ich oglądalność lub „klikalność” bo to przekłada się na wpływy z reklam. Dekan w swoim liście podkreśla jak istotne są to dla niego wskaźniki. Oglądalność w mediach zawsze wzrasta wprost proporcjonalnie do istotnych zdarzeń na świecie lub kraju. Tworzenie kontrowersyjnych faktów medialnych(przykłady można mnożyć) i na ich podstawie prowokowanie konfliktów( są tysiące przykładów) jest istotne z punktu widzenia wzrostu oglądalności. Zatem prymitywna rywalizacja, prowokacja i konflikt wpisuje się w istotę przekazu medialnego i nie chodzi tylko o przekaz tzw. programów informacyjno - politycznych ale również o popularne programy kulinarne, analizy wybranych wydarzeń historycznych lub programy typu Wojewódzki show.
Nie zgodzę się również z tym , że Dekan wywiera jakieś naciski na dziennikarzy aby przekazywali określony przekaz. Czy dla Lisa lub Kuźniara jest to nacisk? Czy poglądy i postawy antypisowskie u sprigerowskich dziennikarzy są czymś odosobnionym? Nie, Dekan tylko podkreśla i wskazuje nowe pole kreowania konfliktu.
”W nadchodzącym czasie na autostradzie unijnej integracji pojawia się nie tylko pas szybkiego i wolnego ruchu, ale też parking. I to jest właśnie moment, gdy do gry włączają się wolne media, takie jak my.”
Czy kreowanie nieustających konfliktów i prowokacyjne przekazy medialne sa w interesie państwa. Oczywiście , że nie. Dla przyszłości państwa list ten jest zbawienny. Może posłużyć i uzasadniać potrzebą zbudowania nowego prawa medialnego zabezpieczającego interes państwa. Budowanie postaw obywatelskich na prymitywnej rywalizacji i prowokacji w dalszej perspektywie jest zgubne dla państwa i są to działania wymierzone w racje stanu…. dotyczy to nie tylko naszego kraju. Każdy szanujący kraj ma ustawę medialną zabezpieczającą interes państwa….a Polska ?
Inne tematy w dziale Kultura