Marek Błaszkowski Marek Błaszkowski
99
BLOG

Ateistyczne media i Papież

Marek Błaszkowski Marek Błaszkowski Rozmaitości Obserwuj notkę 6

           Po zlinczowaniu biskupa Williamsona lewicowe media nabierają rozpędu. Tym razem celem ich ataku stał się bezpośrednio papież.

            Oczekiwano, że przy okazji wizyty w nękanej epidemią AIDS Afryce, zaleci on stosowanie prezerwatyw. Tymczasem papież stwierdził, że „epidemii AIDS nie da się powstrzymać samymi tylko pieniędzmi, samymi prezerwatywami, które nawet pogarszają sytuację.” W lewicowych mediach zapanowała histeria.
            Za pośrednictwem Internetu planuje się zebrać setki tysięcy kondomów, które mają być wysłane papieżowi. Po co papieżowi? Przecież to nie on ich potrzebuje, lecz Afryka? Nieważne. Nie chodzi o to, żeby komukolwiek pomagać. Chodzi o to, żeby obrazić uczucia religijne tak wielu osób, jak tylko się da.
            Prestiżowe czasopismo „The Lancet” zażądało od papieża, aby odwołał swoje słowa i zarzuciło mu „promowanie doktryny katolickiej”. To rzeczywiście oburzające. Papież promuje doktrynę katolicką?
 
Bycie katolikiem nie jest przymusowe
 
Prezerwatyw używamy w kontaktach z prostytutkami, albo pijanymi panienkami w dyskotekowych toaletach. Wtedy istotnie grozi nam złapanie nie tylko AIDS, ale całej harmonii chorób przenoszonych drogą płciową. Prezerwatywa zmniejsza ryzyko o 80-90%. Jednak nie do zera.
Do zera zmniejsza ryzyko tylko życie w, zgodnym z doktryną katolicką, związku obustronnie wiernych małżonków. Inne postępowanie jest grzechem, a kto grzeszy, powinien być na tyle mądry, żeby wiedzieć, jak skutki grzechu zminimalizować, na pewno zaś nie powinien się w tej sprawie zwracać do papieża. Nacisk lewicowych mediów sprowadza się do wymuszenia na papieżu deklaracji w rodzaju: „Panienki, nie puszczajcie się, gdyby wam się jednak zdarzyło…”.
Ktoś mi zarzuci, że nie dostrzegam tego, iż jednym ze źródeł epidemii AIDS w Afryce jest plaga gwałtów. Ok. Zdanie wypowiedziane przez papieża powinno brzmieć: „Panowie, nie gwałćcie. Gdyby wam się jednak zdarzyło…”.
Lewica, jak zwykle, wykazuje się absolutnym brakiem logiki. Zakłada ona, że ktoś na tyle wyzwolony z „katolickich przesądów”, aby skorzystać z usług tirówki, nie użyje prezerwatywy pod wpływem papieskiej „indoktrynacji”.
Uczestnicy nagonki nie chcą widzieć, że kwestia prezerwatyw jest istotna dla nauki Kościoła Katolickiego, zaś przynależność do tego kościoła nie jest przymusowa. Można wybrać inny kościół. Można także zostać lewicowym ateistą i w zgodzie z własnym sumieniem uprawiać seks hetero-, homo-, a nawet z koniem. I to w prezerwatywie założonej choćby na głowę.
 
Reflektor politycznej poprawności
 
Kilka lat przed wojną lewicowy święty Tadeusz Boy Żeleński napisał cykl artykułów, wydanych potem pod zbiorczym tytułem „Reflektorem w mrok”. Mrok to religijne przesądy, a reflektor to myśl postępowa. Boy żarliwie zachwalał aborcję i swobodę seksualną, zaś katolików nieustannie wyszydzał. Nazywał ich „naszymi okupantami”, „czarnymi okupantami”.
Skarg Boya wysłuchano i już w 1939 roku spod okrutnej, czarnej okupacji Polska została wyzwolona przez aż dwa ultralewicowe reżimy naraz. Przy okazji reżimy te dokonywały aborcji milionów Polaków, także narodzonych, a nawet całkiem dorosłych. Chociaż, mówiąc o aborcji już urodzonych, aby być w zgodzie ze słownikiem politycznej poprawności, powinienem prawdopodobnie użyć terminu „eutanazja”, albo „godna śmierć”.
Od tamtego czasu lewica się nie zmieniła. Nadal za mało jej seksu, za mało zboczeń, za dużo prawa do życia. Ostatnio „Przegląd” skarżył się, że polskie seriale telewizyjne są zbyt konserwatywne, zbyt prorodzinne, że nie pokazują „ciekawej alternatywy”, jaką byłyby na przykład pozytywne postacie homoseksualistów, producentów narkotyków i morderców.
Lewica zdobywa kolejne szańce. Od czasów Rocca Buttaglioni żaden polityk nie odważy się już powiedzieć, że mężczyzna i kobieta zostali dla siebie stworzeni. „Sprawa Richarda Williamsona” zakreśliła granice wolności słowa dla katolickich biskupów. Teraz przyszła kolei na żądanie, aby papież złożył publiczną samokrytykę.
Reflektor politycznej poprawności skierowany jest nie tylko na katolików. Lewicy chodzi o wytępienie wszelkich form chrześcijaństwa. Przecież ostrze hucznie obchodzonego „roku Darwina” zwrócone jest głównie przeciw ewangelikalnym protestantom, którzy do dziś nie chcą zaakceptować myśli, że Darwin stworzył świat. Nadal upierają się, że Bóg.
I u protestantów jest, co piętnować. Na przykład adwentyści wyświęcają na pastorów tylko mężczyzn żonatych. Jest to ohydne dyskryminowanie homoseksualistów. Jak można od kogoś wymagać, żeby trzymał w domu coś tak obrzydliwego, jak kobieta? Spokojnie. Weźmiemy się i za nich. Najpierw wyślemy papieżowi prezerwatywy.

https://twitter.com/Blaszkowski_

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości