Biblijnie
Wolność prawdy więzieniem kłamstwa
10 obserwujących
183 notki
42k odsłony
30 odsłon

KLON zapisu poczty z bloga marekpolandia, gdy ZERA jeszcze nie znałem

Wykop Skomentuj

image 


Adam Krajewski
Szanowny Panie Marku.

Od kilku dni swój wolny czas poświęcam na czytanie pańskich tekstów na "salonie". Nie to, żebym był jakimś "molem internetowym", czy zapalonym blogerem, czy też nawiedzonym teoriami spiskowymi oszołomem. Po prostu trafiłem tam. Czy przez przypadek?

Nie wiedzieć czemu, bo rzadko czytam takie rzeczy, zagłębiłem się w lekturę artykułu o Krzysztofie Sadowskim autorstwa Mariusza Zielke. Po prostu jakby mnie coś tam pokierowało. Miałem wolny czas i przeglądałem jeden za drugim komentarz forumowiczów do tego artykułu, a prawie nigdy tego nie robię. Mierzi mnie chamstwo i krótkowzroczność różnego rodzaju trolli i indywiduów internetowych. Ale tutaj czytałem i czytałem jak w transie, aż doszedłem do miejsca gdzie ktoś podał link do pańskiego artykułu na ten temat. Co by tu mówić więcej, skończyło się tym, jak wspomniałem na wstępie, że odszukałem i pochłonąłem wszystkie Pana teksty, jakie były. Co więcej, założyłem konto na "salonie", po to żeby dodać Pana blog do obserwowanych. Dlaczego stało się tak właśnie, dlaczego z odmętów internetu wyłowiłem właśnie blog "marekpolandia" obserwowany przez całe 4 osoby, stając się piątą z nich?

Do wyjaśnienia tej sprawy, choć to w dużej mierze moje osobiste rozważania, zapraszam Pana serdecznie. Chciałbym się podzielić moimi przemyśleniami, jakie mam na temat pańskiej twórczości, a także wspomnieć pokrótce pewne etapy z mojego życia. Kto wie, może dla nas obu, będzie to kolejny krok w poszukiwaniu PRAWDY.

Narodziny

Odkąd pamiętam, chwaliłem swojego ojca, wspaniałego człowieka, za to, że dał mi WOLNOŚĆ. Nie pamiętam żadnych drastycznych momentów w toku mojego wychowania. Żadnych szlabanów, lania, narzucania woli. Nie było krytykowania moich wyborów. Wiem, że te wybory często były złe, ale dzięki WOLNOŚCI teraz dokonuję lepszych. Można powiedzieć, że nauczyłem się na własnej skórze, na skutkach moich błędów. Bez WOLNOŚCI taka nauka by się nie dokonała.

Do jakich wniosków nas to skłania, ludzi stworzonych na podobieństwo naszego Ojca i Stwórcy? To, że nam się dzieje źle, osadzenie nas w dualizmie i poddawanie szeregowi prób, jest tylko naszą sprawką ? Czy zamierzonym działaniem Stwórcy, poprzez nadanie nam WOLNOŚCI ? Żeby to rozsądzić, może musiałbym zapytać się taty:
"Tato, czy pozwalałeś mi na wszystko dlatego, żebym się obił, przeżył smutki i rozczarowania? Czy dlatego mi pozwalałeś, bo mnie kochasz?"
Rozumiem, że Pan o tym właśnie pisze. O Stwórcy, który nienawidzi zła, ale patrzy na to wszystko ze spokojem i zrozumieniem. Czy dobrze rozumiem?

Ateizm

Już w moich wczesnych nastoletnich latach zacząłem deklarować ateizm, pomimo tego, że mój ojciec jest rzymskim katolikiem. Jednak tak jak pisałem wcześniej, on nigdy nie naciskał, obdarzył mnie WOLNOŚCIĄ. Trzeba stwierdzić, że mój ateizm był przejawem WOLNOŚCI, a także moim początkiem poszukiwania PRAWDY.

Pan pisał o tym w swoich rozważaniach. Kłamstwem nie jest to, jak się mylimy, bez świadomości, że to nieprawda. Tak właśnie zaczęły się moje poszukiwania. Wtedy wydawało mi się logiczne, że nie ma żadnego boga. W tym okresie mojego życia zaczęło przychodzić do mnie natchnienie, zacząłem pisać wiersze. To wyglądało tak, że po prostu przychodził moment, kiedy musiałem wypluć z siebie myśl i kompozycję, i przelać ją na kartkę. Budziłem się w środku nocy i pisałem w przeświadczeniu, że muszę to skończyć na raz. Nie było żadnego utworu napisanego na dwa lub więcej "posiedzeń". Wtedy sobie myślałem, że mam po prostu talent, ale natchnienie skończyło się równie gwałtownie jak do mnie przychodziło. Obecnie (z dwoma wyjątkami) nie napisałem nic od 10 lat. Chcę jednak zwrócić uwagę na inny aspekt mojego pisania. Utwory, które wtedy nacechowane były (tak mi się wydawało) moją ówczesną postawą, zainteresowaniami i ateizmem właśnie, dzisiaj odkrywają przede mną zupełnie inne znaczenie i nadal są aktualne. Co jakiś czas odkrywam w nich coś nowego. Co to oznacza?

Dzisiaj wiem, że to duch stworzył te utwory. Udostępnił je wtedy w moim mózgu. Nie umknęło mojej uwadze, co Pan pisał o aspekcie czasu. Wiadomo, że duch istnieje poza ramami czasowymi. Dlatego wtedy napisałem te teksty z perspektywy całej mojej osoby, na którą składa się to co przeżyłem od narodzin do śmierci. Dlatego będą mnie cały czas zaskakiwać i będę w nich zawsze widział swoje odbicie.

Oczywiście nie zamierzam się tutaj chwalić poziomem literackim, a nawet jestem trochę zawstydzony przed Panem. Jak mniemam, osobą wielu talentów. Ale nie o poziom literacki tu chodzi, lecz o treść, dlatego postanowiłem zacytować tutaj pewne fragmenty.

" ...
zerwany strop
średniowiecznej świątyni
połamał krzyże
by odsłonić niebo


w mokrym świetle księżyca
obmywam czoło
z ziemskiego kurzu
niepoświęconym deszczem

w blasku pochodni
widzę gniewne twarze
zaciskają krąg

zakapturzeni wiarą
..."

"...
Uwięziony w kropli
bóg

w kącikach powiek i zmarszczkach ust
odszedł jednym westchnieniem słońca
odpłynął

Przykuty śmiertelnością
jedyny wyrzutek
w pułapce grawitacji
bez szans
zmęczony bólem istnienia
stoję w cieniu szubienicy
jednak z czystymi rękoma"

"...
...Na ziemi, w ohydnej pajęczynie wiar
Wciąż jakiś bóg, drugiego boga goni
Religijne wojny największych są miar
Bo na innowiercę nie szkoda broni

...Na ziemi, ponurym oceanie zła
W głębi pływają demony chaosu
Kiedy jednemu z nich uroni się łza
Przepełni czarę
ludzkiego patosu

...Na ziemi, cudownym ogrodzie życia
Może zakwitnie opasany mgłą kwiat
Kropla rosy dokona ran obmycia
I może wtedy ujrzę zbawiony świat"

Nauka

Tak natchnienie odeszło, kiedy wszystko co miało być, zostało już chyba zapisane. Zastąpiły to używki i początkowo poczucie wyższości nad innymi, ale przede wszystkim chęć zgłębiania PRAWDY. Świat jawił się dla mnie zagadką do rozwikłania. I wydawało mi się, że zaszedłem naprawdę daleko. Przynajmniej w porównaniu do innych ludzi. Swoje filozoficzne wywody nagrywałem na dyktafon i robiłem notatki.

Zdefiniowałem LOGIKĘ, jako klucz do poznania PRAWDY, wystarczający aby powoływać i bronić kolejne tezy. Tutaj skończył się mój ateizm. Sam przed sobą udowodniłem istnienie Boga i to, że wiara prowadzi do tego samego celu co nauka.

Pozwoli Pan, że zacytuję kilka fragmentów z moich notatek.

"... Dążenie do rozwoju, jest najbardziej zakorzenioną w człowieku potrzebą. Nie można się cofać w rozwoju. Nigdy. Co najwyżej można spowolnić ten proces. Rozwijamy się dlatego, ponieważ dążymy do prawdy. Każdy człowiek, mając w sobie odrobinę prawdy będzie się rozwijał, ponieważ fałsz nie jest przeciwieństwem, lecz niedoborem prawdy... "

"... Znalezienie prawdy to odnalezienie równowagi pomiędzy skrajnościami danego zagadnienia."

" Skoro wiemy, że myśl ciągle ma wpływ na nasze fizyczne zdolności kreowania i poznania materialnego świata, rozwijając je tą samą drogą z biegiem czasu (czego jesteśmy pewni na podstawie dotychczasowego rozwoju ludzkości) to wiadomo, że potencjalnie nasze możliwości fizyczne dorównają kiedyś temu co wiemy teraz. W pierwszej kolejności osiągniemy jednak cele, do których mamy klucz w postaci logiki. Za jego pomocą musimy dostarczyć dowodów naszej czterowymiarowej emanacji aby ta wiedziała jaką drogą podążać i dzięki temu adresować coraz to bardziej precyzyjnie myśl do naszej czasoprzestrzeni, czyli wiedzieć coraz więcej... "

Jak sam Pan widzi byłem pewny siebie i przekonany w stu procentach, że płynie przeze mnie PRAWDA. Teraz mógłbym zmodyfikować niektóre swoje teksty, a niektóre wręcz przekreślić i napisać od nowa. Pan również pisze o tym, wyjaśniając jakie błędy popełnił Pan w poprzednich publikacjach, poprawia je, tłumaczy. Jak obaj wiemy taka postawa jest dzisiaj wyjątkowa i niespotykana. Autor jakichkolwiek artykułów, przyznając się do tego, że to co wczoraj pisał jest nieprawdą, nie miałby miejsca w żadnych "dużych" mediach. Większość ludzi uznałaby go po prostu za głupka. Człowieka chwiejnego i niezrównoważonego, któremu nie można zaufać. Ja uważam, że powinno być wręcz odwrotnie. Nikt bowiem jest nieomylny i jeśli się do tego przyznajemy, to pokazujemy, że PRAWDA jest ważniejsza niż nasze ego.

Pamiętam do dziś, jak przekonywałem swoich najbliższych, że to niedobrze "mieć poglądy". To jak mieć klapki na oczach. Człowiek powinien każdą sytuację, przed jaką stawia go życie oceniać od nowa. Posługiwać się zdrowym rozsądkiem, logiką, czy sumieniem a nie utartym schematem, przynależnością, przyzwyczajeniem. Zgodzi się Pan, że "bycie osobą o poglądach takich i takich" to nie jest cnota? Chyba, że mówimy o jednym poglądzie na całe życie: PRAWDZIE.

New Age

"Ja Adam znaku Wodnika
Jeden ciałem i duchem
Po wieczność śmiertelny
Jedynej poznanej prawdy
poszukiwacz"

5 Czerwca 2015 roku, w odmiennym stanie świadomości pierwszy raz stanąłem swoim umysłem poza czasem. Mogłem myśleć bez świadomości i uzależnienia od tego płynącego liniowo wymiaru. Wyobraża to sobie Pan? To nie było jak sen ani jawa. Fizycznie siedziałem z zamkniętymi oczami, a czas zastępowały inne wymiary niematerialne, jak np. uczucia. Niestety nie jest to możliwe dla mnie, żeby to teraz lepiej opisać. W każdym razie nie próżnowałem w tym stanie. Stworzyłem pewien projekt, który nazwany został "tabelą wymiarów 5d". Równocześnie usłyszałem w mojej głowie nowe nazwy i pojęcia, jak np. "odrębnik parytni". Potem sprawdzałem w Google, najprawdopodobniej takie pojęcie jeszcze nie istnieje, gdyż wyniki wyszukiwania były zerowe. Samą tabelę prześlę Panu na adres mailowy, w formie plików excel i pdf. Proszę niech Pan na nią zerknie, ja sam nie wiem teraz co mam z nią zrobić.

Nie będę zagłębiał się w tłumaczenie, czym jest New Age. Wie to Pan zapewne. Oceniając na chłodno, to całkowite przeciwieństwo tego co Pan pisze. Tzw. channelingi od obcych istot, teoria wszechświata rozbudowana po stokroć szerzej, niż opowiada NASA. Połączenia myślowe z kosmitami. Ziemia, która jest żywą istotą, naszą boginią, tak samo zresztą jak każde inne ciało niebieskie. Każde ma duszę i właśnie to "ciało". Może powiedziałby Pan: "stek bzdur", do czego i ja również doszedłem. Jednak jest dużo podobieństw w pańskim przekazie, w porównaniu do tego co piszą channelerzy i mentorzy New Age.

- NWO jak Pan teraz nazywa World Beast.
- Stwierdzenie, że nie ma się co obawiać o grzechy. Hulaj dusza, piekła nie ma. I tak wrócimy do jednego źródła, wszechpotężnej miłości.
- Zbliżona opinia na temat Religii i kościoła.
- Rzucanie dat i szacowanie kiedy wydarzą się wielkie przełomy. (New Age tak robi od dawna. Miało być wielkie przebudzenie roku 2012. Nic się konkretnego nie stało, to wymyślane są kolejne daty i oczekiwanie przeciągane w nieskończoność.) Pan pisał o tym, że już na jesieni to wszystko upadnie. Jest Pan pewny? Skąd ma Pan takie informacje?

New Age deprawuje naszą duszę. Jest to pułapka na tych, którzy pragną dobra i wiedzą już bardzo dużo. Dlatego pokazuje się im 90% prawdy, żeby pozyskać ich uwagę, a potem za pomocą reszty przekazu opętać i wydać szatanowi na pożarcie.

Ja na szczęście zdążyłem uciec...

Nawrócenie

To mój następny etap poszukiwania PRAWDY. Nie pamiętam już szczegółów, ale mniejsza o nie, po prostu podczas analizowania kolejnych tekstów w internecie to wszystko mnie dotknęło. Zrozumiałem w jednej chwili, że cała moja prawie dwuletnia działalność, w którą się zaangażowałem jest wynikiem podstępu zastawionego na mnie przez siły zła. Dotarło do mnie też to, że moja dusza jest przegrana. Zgodnie z zakorzenionym w nas wszystkich instynktem przetrwania mogłem zareagować tylko w jeden sposób. Błagałem Jahwe o przebaczenie i o pokutę. Przez jeden dzień płakałem więcej, niż przez całe życie razem wzięte. Powróciłem do kościoła po 25 latach przerwy. W przeciągu roku przeszedłem nauki i przyjąłem bierzmowanie. Wybrałem imię Justyn - patron filozofów, który nienawidzi kłamstwa. Jemu też przypisuje się cytat:

"Nikt bowiem nie może wypowiedzieć imienia niewysłowionego Boga, a kto by twierdził, że ono istnieje, ten byłby chyba nieszczęsnym szaleńcem."

To tak w kontekście tego co Pan pisze o Jahwe, żeby nie mylić go ze STWÓRCĄ.

Na początku tego okresu mojego życia czułem się strasznie rozbity. Bałem się o swoje zdrowie, które wcześniej ulepszałem tzw. kodami uzdrawiania, medytacją i tworzeniem "holonów". Teraz pozostała mi spowiedź i przyjęcie komunii. Przyznam, że jeden raz czułem się po tym wspaniale. Dużo lepiej niż po tych "magicznych" rzeczach wspomnianych wcześniej. Jeden raz udało mi się całkowicie szczerze oczyścić z grzechów i przyjąć ciało Chrystusa. To potężne uczucie. Niestety nie udało mi się już tak tego powtórzyć. Dlaczego?
Życie szybko zweryfikowało to, że marzenia o własnym zbawieniu stoją na przeszkodzie z codziennym życiem i miłością wobec najbliższych. Zatem musiałbym zostać samolubnym bydlakiem i zniszczyć wiele rzeczy, żeby wypełnić wszelkie zadane mi pokuty. O tym też Pan pisał, że nie sposób tych przykazań dotrzymać. Też odczułem, że to specjalny zabieg, żeby zamknąć człowieka w pułapce.

Moja znajomość Biblii jest zapewne 1/100 częścią tego co Pańska. Jednak pierwsze kilkadziesiąt dni po nawróceniu robiłem notatki. Były to moje komentarze do bieżącego czytania danego dnia w kościele. Mam tego mnóstwo, ale postanowiłem nie zamieszczać tutaj fragmentów. Pisanie tego listu przeciąga się już w czasie i poza tym, jeśli będzie Pan chciał nawiązać ze mną korespondencję, to będzie czas na poruszenie innych tematów. Tak jak mówiłem opisuję tutaj moją drogę do PRAWDY tylko pokrótce.

Zamiast notatek chciałbym dać Panu link do niezwykle dla mnie ważnej strony w internecie. Jest to blog mojego ojca, który redaguję. Zapraszam serdecznie.
https://fatherofglory.blogspot.com/

Dzisiaj

Uważam, że czas nawrócenia skończył się dla mnie. Może to wyraz mojej słabości ? Jednak znajduję pocieszenie w twierdzeniu, które wydaje mi się najszczerszą PRAWDĄ. “Każdego dnia człowiek się rozwija”. Kiedy patrzę na wymienione przeze mnie etapy, to wiem, że każdy po kolei był wynikiem mojego rozwoju. Każdy był lepszy od poprzedniego. Teraz zaczyna się coś nowego w moim życiu. Przyznam, że w dużej mierze zostało zainicjowane przez Pana, za co chcę najmocniej podziękować.

Bardzo proszę o podanie adresu mailowego, jeśli Pan chce oczywiście. To ułatwi ewentualny kontakt, ponadto prześlę Panu pliki, o których pisałem.


P.s.

Specjalnie nie poruszałem wcześniej kwestii “płaskiej ziemi”, bo jest dla mnie trudno o tym rozmawiać jak na razie. Chciałbym tylko przedstawić Panu pewne przemyślenie.

Zastanówmy się nad mikroświatem, budową atomu i coraz mniejszych cząstkach jakie są odkrywane. Czy też uważa Pan, że obserwacje tych cząstek są sfałszowane ? Logiczne wydaje się, że my jesteśmy pośrodku jako obserwatorzy wszechświata. Skoro można odkrywać nieskończenie niższe warstwy materii, obserwując ją pod mikroskopem, to wydaje mi się, że w drugą stronę jest to samo. Kiedyś miałem takie przemyślenie, że można by stworzyć coś na wzór komputera kwantowego, którego zasada działania jak wiemy polega na obserwacji stanu cząstek w mikroświecie. Ów komputer działałby równie skutecznie na zasadzie obserwacji kosmosu i zjawisk jakie tam zachodzą. Sam Pan powiedział, że jest coś w tym, że temat wszechświata jest tak rozwinięty wśród ludzi. Ja też uważam, że właśnie to świadczy o PRAWDZIE. Rozumiem spiski i kłamstwo, ale też mam wiarę w ludzi. Krótkie nogi kłamstwa kiedyś się kończą, a w temacie astronomii jak na razie tego nie widzę.

Serdecznie dziękuję jeśli Pan dobrnął do końca listu…

Pozdrawiam


Adam Krajewski
 
09.09.2019
Adam Krajewski
mała errata, zauważyłem, że źle się wkleił link do bloga, który podałem.

https://fatherofglory.blogspot.com/

Ponadto podaję swojego maila, skoro poprosiłem o Pańskiego:

adamcrayfeb@gmail.com
 
09.09.2019
Adam Krajewski
Jeszcze raz. jak widzę adresy się wklejają tu z jakimś dopiskiem i w erracie też sie nie udało. Po prostu po kliknięciu w link, na blogu proszę kliknąć w nazwę bloga, lub pod spodem w "strona główna"

Życzę miłego dnia
 
13.09.2019
marekpolandia
Witam panie Adamie.

Napisał pan kawał maila, nie wiem czy sobie poradzę z odpowiedziami na pańskie pytania. Będę zatem cytował fragmenty pańskiej wypowiedzi, a następnie spróbuję odpowiedzieć na nurtujące pana pytania.

"Od kilku dni swój wolny czas poświęcam na czytanie pańskich tekstów na "salonie"... Po prostu trafiłem tam. Czy przez przypadek?"
- skoro nasz Ojciec przyprowadził pana do mojej pisaniny, uznał, że powinien się pan z nią zapoznać, a od siebie dodam, że rozważania biblijne zainicjowane na moich blogach do lekkostrawnych nie należą. Z pańskiej wypowiedzi wnioskuję, że zgorszony pan nimi nie został, co staje się świadectwem, że nasz Ojciec doskonale pana zna, zatem wiedział , że moja pisanina panu nie zaszkodzi.

"Odkąd pamiętam, chwaliłem swojego ojca, wspaniałego człowieka, za to, że dał mi WOLNOŚĆ... Bez WOLNOŚCI taka nauka by się nie dokonała...Tato, czy pozwalałeś mi na wszystko dlatego, żebym się obił, przeżył smutki i rozczarowania? Czy dlatego mi pozwalałeś, bo mnie kochasz? ... Czy dobrze rozumiem "

- pański tata dał panu ( być może nieświadomie) to samo, co nasz prawdziwy STWÓRCA , czyli prawdziwą szkołę życia, polegającą na WOLNOŚCI. ŚMIERĆ nie istnieje, zatem żadnego niebezpieczeństwa w słowie WOLNOŚĆ, które jest pierwszym członem Prawa ustalonego przez naszego Ojca , dopatrywać się nie ma potrzeby. Większość ludzi słowo WOLNOŚĆ odbiera jako - róbta co chceta , a to hasło z Prawem naszego Ojca nie ma nic wspólnego. Nasz Ojciec stworzył nas istotami DOSKONAŁYMI , zatem obdarzając nas wolnością nie miał żadnych podstaw do obaw, lecz wypełnił Prawem WOLNOŚCI - sprawiedliwość, która wynika z miłości , a także z czystej logiki. W obecnym świecie gdzie DOSKONAŁY Duch autorstwa naszego Ojca został uwięziony w cielsku człowieka ulepionym przez Jahwe, który dodatkowo rozdzielił nas płciowo - co wyzwoliło wszelkie nieprawości i pożądliwości, zrozumienie Prawa WOLNOŚĆ, dla wielu osób jest niemożliwe. Ludzie nie rozumieją, że nasz Ojciec po dał nam tu PROGRAM Joszua , który UZDATNIA nas do rozsądnego korzystania z Prawa Wolność. Starczy zatem przyjąć program Joszua, a wszelkie policje stają się zbytkiem.

"Ateizm"
- Najlepszy punkt wyjścia do poznania prawdy, bowiem nie trzeba najpierw zwalczać zakorzenionej w człeku RELIGII, czyli oszustwa zapodanego przez ten świat.

"Budziłem się w środku nocy i pisałem w przeświadczeniu, że muszę to skończyć na raz."
- tak właśnie działa DUCH, który na moich blogach został rozeznany jako ETER, w którym oscylują PROGRAMY. Z biblijnej narracji jasno wynika, że to co tworzymy tu na ziemi w obecnym ciele, jest niczym innym jak przekazem płynącym z programów naszego Ojca, albo z programów emitowanych przez Jahwe. Kiedy kłamiemy - mówi prze nas Jahwe, kiedy głosimy PRAWDĘ, mówi przez nas Ojciec;
Mk13,11
11 ...nie martwcie się przedtem, co macie mówić; ale mówcie to, co wam w owej chwili będzie dane. Bo nie wy będziecie mówić, ale Duch . - BT

"Co jakiś czas odkrywam w nich coś nowego. Co to oznacza?"
- Rozwój DUCHOWY. Jest pan nauczany przez ducha naszego Ojca, zatem każdego dnia świadomość będzie wzrastać. Zresztą jak widzę sam pan już do tego doszedł; - "Dzisiaj wiem, że to duch stworzył te utwory"
Jak zatem sam pan widzi, swej twórczości nie ma co się wstydzić, gdyż tak naprawdę nie jest ona naszą twórczością, lecz ducha, a za ducha wstydzić się nie wypada : ).

"Swoje filozoficzne wywody nagrywałem na dyktafon i robiłem notatki... Zdefiniowałem LOGIKĘ, jako klucz do poznania PRAWDY... "
- skoro czynię identycznie nie znając pana, i doszedłem do identycznej konkluzji, znaczy, że ten sam duch w nas działa.

"Sam przed sobą udowodniłem istnienie Boga" -
O nic innego naszemu Ojcu nie chodzi, jak właśnie o to ca pan napisał. Nie ślepa wiara, a WIEDZA, która wiary nie potrzebuje.

"Jak sam Pan widzi byłem pewny siebie i przekonany w stu procentach, że płynie przeze mnie PRAWDA. Teraz mógłbym zmodyfikować niektóre swoje teksty, a niektóre wręcz przekreślić i napisać od nowa. .. Nikt bowiem jest nieomylny i jeśli się do tego przyznajemy, to pokazujemy, że PRAWDA jest ważniejsza niż nasze ego."

- Tak właśnie dochodzi się do prawdy, która zatajono przed nami poprzez biblijne fałszerstwa i cenzurę, zatem modyfikacja naszego poznania jest jedynie świadectwem , że SŁOWO Ojca jest ŻYWE. Modyfikacji własnych rozważań absolutnie nie należy traktować jako wady , lecz zaletę i świadectwo PRAWDY - duchowego rozwoju, który właśnie dzięki modyfikacji poznania, dąży do DOSKONAŁOŚCI.

"Pamiętam do dziś, jak przekonywałem swoich najbliższych, że to niedobrze "mieć poglądy"
- poglądy = doktryny = uśmiercanie prawdy = powstrzymywanie duchowego rozwoju

"Fizycznie siedziałem z zamkniętymi oczami, a czas zastępowały inne wymiary niematerialne, jak np. uczucia. Niestety nie jest to możliwe dla mnie, żeby to teraz lepiej opisać."
- doświadczenia duchowe ukazujące PRAWDĘ, którą ze znanej nam Biblii wycięto .

"Stworzyłem pewien projekt, który nazwany został "tabelą wymiarów 5d". Proszę niech Pan na nią zerknie, ja sam nie wiem teraz co mam z nią zrobić."
- Ojciec pokazał panu coś wspaniałego. Myślę, że jest to wiedza, o której napisałem w notce
https://www.salon24.pl/u/marekpolandia/979659,teoretyk-stephen-hawking i dotyczy UKŁADU WSPÓŁRZĘDNYCH , a ścislej tego co istnie ponad nim.
Jak znam naszego Ojca, jest to wiedza wyłącznie dla pana, z której nikt inny nic nie będzie rozumiał, póki sam pan tego nie rozwikła i nie opisze na blogu. Cały nasz Ojciec : ) - nigdy nie mówi wprost, żeby pobudzać nas do LOGICZNEGO MYŚLENIA, stawiania tez i udowadniania ich, i nie ma dla Niego żadnego znaczenia czy popełnimy przy tym jakiś błąd, gdyż mamy do tego pełne prawo. Czasami taki błąd wpisany jest w Jego PLAN w stosunku do naszej osoby, albowiem Jahwe także od nas się uczy, gdyż został ODCIĘTY od wiedzy naszego Ojca jako Jego adwersarz, zatem Ojciec działając przez nas, uwielbia wodzić Jahwe za nos, by w rezultacie ukazać nam prawdę. Zatem niebawem sam pan zrozumie co zapisał, a ja nawet gdybym bardzo chciał, i tak panu nic nie pomogę, bowiem na tym polega CIAŁO, ze jeden zajmuje się ty, a drugi śmym, by w fazie końcowej utworzyć z tego wszystkiego jedną całość, zwaną PRAWDĄ.

"Teraz pozostała mi spowiedź i przyjęcie komunii. Przyznam, że jeden raz czułem się po tym wspaniale. Dużo lepiej niż po tych "magicznych" rzeczach wspomnianych wcześniej. To potężne uczucie. Niestety nie udało mi się już tak tego powtórzyć. Dlaczego? "
- ZBAWIENIE DOKONUJE SIĘ TYLKO RAZ : ) - Muszę powiedzieć, że kiedy jeszcze zasiadałem w ławie KRK - przeżyłem identyczne doświadczenie, i także tylko jeden , jedyny raz. Jak zatem widać, nie ważne do jakiego kościoła kto chodzi, czy nie chodzi - ważne czy dany człowiek jest czystego serca i czy chce powierzyć swe losy naszemu Ojcu, bez względu jak w danym momencie Go nazywa , czy rozumie.

"Uważam, że czas nawrócenia skończył się dla mnie. Może to wyraz mojej słabości ? "
- Nasz Ojciec nie traktuje nas PRYNCYPIALNIE, bowiem stworzył nas na swój OBRAZ. Niektóre religijne odczucia zostały nam zaszczepione w tym świecie, lecz nie przez naszego Ojca, a przez kłamców, którym zamarzyło się bogowanie. Skoro Ojciec obdarzył nas wolnością, nigdy za żadnego boga czy władcę się nie uważał, dlatego ewangeliczny Jezus nigdy nie nazywał Go bogiem, tylko OJCEM. Bogowanie to przypadłość GŁUPCÓW, stąd też nasz Ojciec nikomu z nas tego nie poleca.

"Skoro można odkrywać nieskończenie niższe warstwy materii, obserwując ją pod mikroskopem, to wydaje mi się, że w drugą stronę jest to samo."
- W którymś filmiku na moim blogu YT napisałem, że pomysł konstrukcję światów zrodził się pod mikroskopem, co można jeszcze odczytać z pofałszowanych biblijnych wersetów.

Zabieram się zatem za czytanie pańskiego bloga panie Adamie. Dziękuję, że zechciał pan do mnie napisać. Proszę odzywać się do mnie na tej poczcie , o ile duch pana do tego zachęci. Pozdrawiam serdecznie.

Marek Sujkowski


P.S.

Gościu ten nigdy już się do mnie nie odezwał, mimo iż wysłałem mu maila co tu widzi Bóg wszechmogący, na wszystkie znane mi poczty. :-)


0


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale